wtorek, 30 czerwca 2015

LMA - Chapter 14

- Louis ? O mój Boże ! Naprawdę tu jesteś ! - Usłyszałam irytująco głośny głos obok mnie, a po chwili zobaczyłam dziewczynę - dwa razy większą ode mnie - przyczepioną do szyi Louis'ego.
- Mary ...
Obserwowałam ją . Miała na sobie suknię wieczorową w kolorze baby pink i 5 cm szpilki , przez co jej twarz znalazła się przed twarzą bruneta, poza tym 96,7 % jej ciała było przyklejone do ciała Louis'ego. Denerwowało mnie to.
- Pójdę ... przeprowadzać wywiady z ludźmi. - Powiedziałam zirytowana , kładąc nacisk na słowo "wywiady", gdyż to przecież był cel naszej podróży.
- Emily ... czekaj ... - Powiedział Louis , ale zignorowałam go.
Odeszłam od nich i zaczęłam rozglądać się za modelkami i stylistami . Znalazłam niskiego mężczyznę, który chodził w tą i z powrotem rozmawiając przez telefon ... to znaczy krzycząc na kogoś przez telefon. Zdecydowałam się zaczekać, aż skończy i spróbować przeprowadzić z nim wywiad. Był trochę dziwny , miał zbyt błyszczący czarno-niebieski garnitur i niebieskie włosy postawione do góry.

Wyłączył telefon, włożył do kieszeni i spojrzał na mnie, natychmiast się uśmiechnął. 
- Jesteś tą modelką, która chciała pogadać ?
- Huh ... nie , jestem dziennikarką ... która chce z Tobą pogadać. - Powiedziałam śmiejąc się. 
- Odpowiem na Twoje pytania, jeśli będziesz się mnie trzymać, podczas gdy ja będę pracował. 
- Przyjmuję wyzwanie. 
- A więc ... chodź za mną. - Powiedział i zaczął iść naprawdę szybko, musiałam niemalże za nim biec, aby nadążyć.
- Proszę pana, będzie Pan pierwszym stylistą na tym pokazie, denerwuje się Pan ?
- Kochanie, nie traktuj mnie tak ! Sprawiasz, że czuję się stary. - Powiedział kręcąc głową, aby przesunąć pasma włosów z twarzy, zachichotałam. - Nie jestem zdenerwowany. Byłbym, gdybym miał takie kolekcje, jak inni projektanci. Moja pewność siebie sprawia, że odnoszę sukces.
Podkreśl słowo sukces i narysuj kilka gwiazdek wokół niego. - Powiedział, podczas gdy ja wszystko zapisywałam i rysowałam gwiazdki wokół słowa "sukces". - Nieźle !
- Co zainspirowało Cię do stworzenia tej kolekcji ?
- Natura ... ale ozdobiona brokatem, kamieniami szlachetnymi i kryształami ... wszystko co się błyszczy jest piękne, kochanie.
- Wewnątrz może już nie być takie piękne. - Powiedziałam do siebie. 
- To nie ma znaczenia. Mało ważny szczegół. - Wyszeptał i mrugnął do mnie. 

Louis POV

- Więc przyjechałeś tu pracować ? - Zapytała Mary.
- Tak. 
- Hmm ... Mogę sobie wyobrazić Ciebie jako seksownego dziennikarza... - Skomentowała przygryzając wargę , przewróciłem oczami. - Nie chcesz przeprowadzić ze mną wywiadu ?
- Nie. 
- Nie bądź wredny , Tommo. 
- Nie nazywaj mnie tak.
- Lubiłeś to , kiedy jęczałam ... Tommo ... - Jęknęła , wziąłem głęboki oddech.
- Muszę wracać do pracy. 
- Już pracujesz. Możesz mnie zapytać o co chcesz i zebrać dodatkowy materiał. - Powiedziała zbliżając się i całując moją szyję. 
- Mary , spadaj. 
Odszedłem od niej i starałem się odnaleźć Emily, ale to miejsce było zbyt duże. Mam nadzieję, że nie jest zła i że nie wyszła ... ale z drugiej strony, nie tracę nadziei wiedząc, że jest zazdrosna. Wciąż mogę ją odzyskać, muszę tylko znaleźć sposób, żeby wszystko sobie przypomniała.
- Hey ! - Zawołałem modelkę, która mnie minęła, uśmiechnęła się podchodząc do mnie.
- Tak ?
- Możesz odpowiedzieć mi na kilka pytań ?
- Pewnie !
- Jaki jest Roux prywatnie ?
- Jest przemiły i zabawny, nie jest jak inni , którzy zawsze są kłębkami nerwów i krzyczą na nas. Praca z nim jest jak weekend w SPA. - Powiedziała śmiejąc się. 
- Co myślisz o jego kolekcji ?
- W kilku słowach : ma wiele z nim wspólnego. 
- Będziesz tu przez 3 dni ? Czy każdy projektant ma swoich modeli ?
- Nie , z tego co wiem , to trzech projektantów spotyka się i wybiera modelki, które chce, więc zostajemy tu przez 3 dni. No chyba, że ktoś popełni przestępstwo. 
- Przestępstwo ?
- Yeah, na przykład jeden z tych zazdrosnych chłopaków zabił dziewczynę. - Zaśmiała się.
- Oh. Huh ... dzięki. 
- Nie ma za co. 
Mrugnęła do mnie i odeszła. W pewien sposób była ... naprawdę dziwna. 
Usłyszałem śmiech i spojrzałem w kierunku , z którego dochodził. Emily śmiała się z mężczyzną o niebieskich włosach. Uśmiechnąłem się widząc ją szczęśliwą. Jej niebieskie oczy spotkały moje, przygryzłem wargę i mrugnąłem do niej. Zarumieniła się. 

(...)

- Jesteś głodna ? - Zapytałem, kiedy skończyliśmy na dzisiaj. 
- Tak. 
- To chodźmy. - Złapałem jej dłoń i pociągnąłem za sobą. Myślałem, że będzie starała się wyrwać, ale po prostu poszła za mną, trzymając moją dłoń, uśmiechnąłem się.

Emily POV

Rzuciłam się na łóżko, gdy dotarliśmy do hotelu. Zmęczyły mnie wszystkie wywiady, które dzisiaj przeprowadziłam,
szczególnie jeden, gdy rozmawiałam z Roux, ponieważ przez większość czasu musiałam za nim biegać, na koniec Louis zabrał mnie do restauracji, która była daleko od hotelu.
Westchnęłam podnosząc się z łóżka, gdy Louis wyszedł z łazienki. Podniosłam ubrania, które miałam zamiar założyć po wzięciu prysznica, podczas gdy Louis ponownie usiadł przez laptopem. Co on tam ciągle robi ? 
Potrząsnęłam głową ; to nie moja sprawa. 

Po zamknięciu drzwi, weszłam pod gorącą wodę i stałam tak przez kilka minnut. Dzisiaj był wielki dzień. Po pierwsze, znowu byłam zazdrosna, później musiałam biegać za Roux, a przed chwilą zjadłam obiad... jestem zmęczona. Nie wstanę jutro. 
Ugh !

Kiedy skończyłam brać prysznic, włożyłam ubrania do kosza na brudną bieliznę, odblokowałam drzwi i weszłam do sypialni. Zastałam śpiącego Louis'ego w samych bokserkach.
Jakim cudem nie jest mu zimno ? Uśmiechnęłam się patrząc na niego i okrywając go kocem, kiedy to zrobiłam uniósł głowę i ziewnął. 
- Emily ?
- Zasnąłeś i chciałam Cię przykryć, nie chciałam Cię obudzić.
- W porządku i tak nie mogę tu spać. - Powiedział i uśmiechnął się. 
Louis wstał z krzesła i przeciągnął się chwytając koc, aby zrobić sobie łóżko na podłodze. Westchnęłam. To nie fair , że ja śpię na łóżku, a on na podłodze. Może się zgodzi, żebyśmy się zmieniali. 
- Louis ?
- Tak ?
- Mogę dzisiaj spać na podłodze. Będziemy się zmieniać ?
- Nawet o tym nie myśl. 
- Ugh ! No weź, to nie fair.
- Nie. 
- Więc śpij ze mną. - Powiedziałam , spojrzał na mnie zaskoczony. - Huh ... Ja , to znaczy ... huh ... Ja ... ty ... nie tak jak ...
- Emily, zrozumiałem. - Uśmiechnął się w perwersyjny sposób. - Ale myślę, że będzie lepiej jeśli będę spał tutaj.
- Dlaczego ? To tylko spanie i ... i ...- Zaczęłam się jąkać widząc, że zbliża się do mnie. - ... łóżko jest duże ... i ... będzie lepiej dla Ciebie ... jeśli nie będziesz spał na podłodze ... Louis ?
- Nie mógłbym spać w jednym łóżku z Tobą .. nie robiąc Ci nic. - Wyszeptał, kładąc dłoń na mojej talii i przyciągając mnie do siebie. Jego usta musnęły moją szyję, przeszedł mnie dreszcz. 
Natychmiast odsunął się ode mnie, pozostawiając mnie lekko zmieszaną. O mój Boże ! Co się ze mną dzieje ? Potrząsnęłam głową i położyłam się wyłączając lampkę nocną. Louis już się położył na podłodze, jego lewa ręka zakrywała jego twarz. 
- Dobranoc, Em. - Powiedział, wywołując mój uśmiech. 
- Dobranoc, Lou. - Odpowiedziałam, chwilę później usłyszałam jego chichot. 

(...)

Obudził mnie budzik, wyłączyłam go i ziewnęłam. Dzisiaj jest ostatni dzień. Czuję się bardziej zmęczona , niż gdy byłam w Londynie, ale nie mogę narzekać. Kocham swoją pracę i nie mam nic przeciwko budzeniu się zmęczona każdego dnia. 
Wczoraj było okropnie, mam nadzieję, że dzisiaj tak nie będzie. Ja i Louis próbowaliśmy przeprowadzać wywiad z projektantem, ale był niemiły , więc wróciliśmy do przepytywania modelek. 
Kiedy skończyliśmy pracę na dzisiaj, manager hotelu zadzwonił do nas i przeprosił za pomyłkę, dając Louis'emu klucz do pokoju, więc dzisiaj spał już we własnej sypialni. 
Najgorsze jest to, że czuję się bez niego samotna ...
Ugh !
Wstałam, przemyłam twarz i umyłam zęby, kiedy skończyłam się ubierać, ktoś zapukał do drzwi. Założyłam szybko buty i otworzyłam drzwi. Louis.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - Wejdź, muszę się jeszcze uczesać. 
Pozwoliłam mu wejść, a sama poszłam do łazienki. Kiedy skończyłam układać włosy, wyszłam z łazienki. Louis siedział na łóżku. 
"Nie mógłbym spać w jednym łóżku z Tobą .. nie robiąc Ci nic."
Potrząsnęłam głową. Nie mogę o tym myśleć, nie powinnam czuć tego co czuję, gdy o tym myślę, ponieważ to jest nie właściwe, nie mogę myśleć ... o tym ... o mój Boże ! Jestem okropna, niedługo poślubię John'a, nie powinnam się tak czuć !
- Jesteś gotowa ? Emily ? W porządku ? - Zapytał Louis, kiedy zobaczył, że stoję na środku pokoju. 
- Huh ... tak, wszystko okay.
- Więc chodźmy.

Po tym jak zjedliśmy, wyszliśmy z hotelu i kierowaliśmy się do miejsca, gdzie ostatnie dwa pokazy się odbyły i gdzie trzeci miał się właśnie zacząć. Mam nadzieję, że ten projektant będzie milszy.
- Kochani! Jestem szczęśliwy, że się zjawiliście! Jesteśmy dziennikarzami od tego specjalnego artykułu, tak ? - Zapytał mężczyzna, gdy weszliśmy.
- Tak. 
- To wspaniale. Jestem Andre i jestem projektantem dzisiejszego pokazu. Będziecie robić zdjęcia ? Jeśli tak, to musicie mi powiedzieć, bo nie wiem, który profil mam lepszy ... myślicie, że lewy ? - Obrócił się w lewo. - Czy prawy ? A może lepiej z przodu ? Oh nie, wiem ! Odwrócę się, przekręcę głowę w ten sposób i wtedy ...
- Powodzenia. - Wyszeptał Louis i zostawił mnie z projektantem.
Jak trzy osoby mogą robić to samo i jednocześnie być tak różne ? Roux był zrelaksowany i pewny siebie, Martin miał niezły temperament i Andre jest ... hmm ... dziwny ?
- Skarbie , słuchasz mnie ?
- Tak, oczywiście, ale przeprowadzamy tylko wywiad, a zdjęcia dostaniemy z innych źródeł, ale jestem pewna, że będziesz wyglądał świetnie na każdym zdjęciu, nie ważne jak zapozujesz. 
- Wiesz co ? Nie wiem czemu, ale Cię lubię. - Powiedział, roześmiałam się. - Zadaj mi kilka pytań, kochanie. 
- Jak czujesz się z tym , że masz swój własny pokaz w takim mieście jak Nowy York ?
- Nowy York jest dla mnie niczym, miałem pokazy w Mediolanie, Londynie, Paryżu ... Oh ! Paryż, miasto miłości, tam poznałem mon amour ! Pięciogwiazdkową modelkę z niesamowitą opalenizną ... oh i ten abs ... oh mój Boże ! Mam dreszcze na myśl o tym ! - Powiedział unosząc dłoń do czoła, jak gdyby mdlał.
- W jaki sposób Twoja kolekcja jest innowacyjna ?

- We wszystkie możliwe sposoby!
- Dlaczego ?
- Ponieważ wiem co jest dobre i wiem co jest ładne, a także co ludzie lubią i co będą chcieli założyć.
- Jakie są kolory twojej kolekcji ?
- Czarny, biały, fioletowy, różowy ...
- Andre ! - Zawołał męski głos.
- Idę !
- Wzory ?
- Panterka, skóra węża, dalmatyńczyk ... co mogę powiedzieć , jestem Cruella de Vil !
- Ale nie zabijasz szczeniaczków , prawda ? - Zapytałam, głośno się roześmiał. 
- Magik nigdy nie zdradza swych sekretów. - Powiedział i odszedł. 
Powinnam się martwić ?
- Nie martw się tym co powiedział. - Usłyszałam głos za sobą, przestraszyłam się. - Przepraszam, nie miałem zamiaru się przestraszyć. 
Obróciłam się i zobaczyłam chłopaka w fioletowy garniturze w panterkę z fluorescencyjnym, zielonym krawatem. Jego spodnie były podwinięte za kostkę, dokładnie jak jeansy Louis'ego.
Miał czarne buty i długie,białe skarpety. A ja myślałam, że Andre był ekscentryczny. 
- W porządku. Jesteś jednym z modeli ?
- Nie, rozglądam się, robię to na co dzień. - Powiedział , roześmialiśmy się. 
- Co myślisz o kolekcji ?
- Zapiszesz to co powiem ?
- Huh ... tak.
- Więc lepiej skłamię. 
- Tak, prawdopodobnie tak będzie lepiej. 
Rozmawialiśmy, dopóki nie minął nas Louis. Uśmiechnęłam się i pomachałam mu, ale mój uśmiech przygasł, kiedy zauważyłam, że patrzy się na nas naprawdę poważnie.
Co się z nim dzieje ? Wszystko z nim w porządku ?
- Czy to Twój chłopak ?
- Huh ? Nie !
- Wygląda jakby miał ...
- Dlaczego tak myślisz ?
- Chce mnie zabić wzrokiem. Znam to spojrzenie, to spojrzenie kogoś kto chce powiedzieć "ona jest moja".
Co ?
- Muszę już iść. Do zobaczenia. 
- Do zobaczenia. 
Spojrzałam na zegarek. To był czas lunch'u. Zastanawiam się czy Louis czeka na mnie. Zdecydowałam się go poszukać, ale nie mogłam go nigdzie znaleźć, zapytałam dziewczynę, która mnie minęła
czy nie widziała wytatuowanego dziennikarza. Zaśmiała się i wskazała mi kąt pokoju, w którym niemal nie było światła i powiedziała, że chyba jest zajęty.
Nie zrozumiałam o co jej chodzi, więc po prostu ruszyłam w tamtym kierunku, żebyśmy mogli zjeść razem lunch, ale kiedy tam dotarłam. To co zobaczyła było całkowicie inne od tego co chciałam zobaczyć. 
Louis opierał się o ścianę, a na nim wisiała dziewczyna w sukni wieczorowej w kolorze baby pink. Jego ręce znajdowały się na jej talii , jej dłoń na jego dłoni, całowali się. 
Łzy spłynęły po mojej twarzy, nie wiem dlaczego. Nie mogłam się ruszyć, nie mogłam oderwać od nich oczu. Stałam tam, sparaliżowana szokiem, bólem. Ale dlaczego ? Dlaczego płaczę ? Dlaczego znowu mnie zdradził ? Dlaczego ?
Chwila ... co właśnie powiedziałam ?

 Otworzyłam przypadkowe drzwi szukając toalety , ale znalazłam jedynie dwa pokoje , gdzie dwie pary … wymieniały swoją miłość ? Westchnęłam zdesperowana i otworzyłam trzecie drzwi , gdzie znalazłam jeszcze innego chłopaka dziewczynę. 
Ugh! Nie mogli zablokować drzwi ?
- Louis… - W tym samym momencie usłyszałam jęk dziewczyny zza zamkniętych drzwi. Moje serce się zatrzymało. Ponownie otworzyłam drzwi , łzy wypłynęły z moich oczu , mimo że przygryzłam dolną wargę , aby temu zapobiec. 
Louis był naprzeciwko mnie , okryty do połowy jedynie ciemną, brązową pościelą. Wiedziałam, że to on, dziewczyna wypowiadająca jego imię i tatuaż ptaka na jego ramieniu , potwierdziły to. 

Odruchowo wzięłam głęboki oddech, czułam się jakbym była pod wodą, a to jest jedyny moment, kiedy mogę wypłynąć na powierzchnię. Co to było ? Co to miało znaczyć ? Czemu wszystko co wiedzę ma związek z Louis'em ? Kim on jest ? Kim on był ?
- Emily ! - Powiedział Louis, kiedy mnie zobaczył. - Nie uciekaj, proszę. 
Zrobiłam dokładnie coś przeciwnego -uciekłam, biegłam jakby nie było jutra, zatrzymując się jedynie przy drzwiach hotelu. Ruszyłam prosto do mojego pokoju. Zrobiłam już wszystko co miałam zrobić, w przeciwieństwie do Louis'ego, przeprowadziłam wywiady i pogadałam z projektantami, więc 
mogę spędzić resztę dnia w łóżku płacząc, nie wiedząc nawet czemu ! Ponieważ naprawdę nie wiem dlaczego czuję się jakbym miała złamane serce.

_____________________________________

NIE SPRAWDZANY !

Wiem, że minęło dużo czasu od ostatniego rozdziału. Przepraszam za to, ale miałam zbyt dużo  na głowie. Rozdziały pewnie nie będą się pojawiały regularnie tak jak kiedyś, ale postaram się dodawać je jak najczęściej. Zakładam, że pewnie ten blog stracił wiele czytelniczek, przez tą długą przerwę, ale jeśli chociaż kilka z Was zostało dajcie znać :)

PS : Jedzie któraś z Was może na show Janoskians do Warszawy ? :)

@MakeMeSmileLou

6 komentarzy:

  1. Jeju jakie cudo! Tak dlugo czekałam i w końcu dodalas rozdzial! Oni musza byc razem i innego wyjscia nie ma:* Kocham to opowiadanie i zagladam tu kilka razy dziennie by sprawdzic, czy nie pojawilo sie nic nowego;)
    No wiec czekam na next i do następnego! :*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, genialne! Nawet nie wiesz, jak długo czekałam aż dodasz nowy rozdział. Tego bloga mogłabym czytać i czytać. Będę czekać na następne z wielką niecierpliwością!
    Pozdrawiam,
    Hate me.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że wróciłaś z fantastycznym rozdziałem; czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Emily nareszcie sobie przypomina. Szkoda tylko że te złe :( ale i tak poza tym warto było czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tego bloga.
    Kocham Lou i to ja probuje ja odzyskać mimo iz mu to nir wychodzi. Chce aby Em przypomniała że kocha Lou bezgranicznie mocno.
    Fajnie by było jakby Lou porwał ja i zabrał do miejsca gdzie dał jej pierscionek, do starego mieszkania do Kalahan ktora jest jej przyjaciolka nawet do Harrego ktory chyba chce pomoc.
    Nie trawie Johna ani matki Em no ja ich nienawidze ale coz.
    Jeszcze pozałuja tego co zrobili. Oby Em za niego nie wyszła.
    Czekam.na nastepny i prosze o informacje na tt ja sie pojawi @Cari_pl
    Ps. zapraszam do siebie:
    sila-marzen-one-direction-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń