sobota, 31 stycznia 2015

LMA - Chapter 13

Była godzina 19 , kiedy ja i Louis ustaliliśmy wszystko w pokoju hotelowym,
pozostało tylko zdecydować kto śpi na łóżku, poza tym umieram z głodu. 
Niemal dosłownie ! Wyszliśmy z hotelu, aby znaleźć miejsce, w którym można coś zjeść. 
Louis powiedział, że był tu wcześniej, więc zna trochę miasto i według niego zna świetne miejsce , w którym możemy zjeść. 
Szczerze byłam trochę przerażona, ale ostatecznie znaleźliśmy się w restauracji , gdzie zjadłam przepysznego steaka i frytki.
Louis oprowadził mnie po mieście, a następnie wróciliśmy do hotelu. Wzięłam bieliznę i piżamę, po czym poszłam wziąć prysznic. 
- Bierzesz prysznic ? - Zapytał Louis, siedział przed niewielkim stolikiem z laptopem , spoglądając w ekran. 
- Tak ?
- Potowarzyszyć Ci ?
- Co ? - Zapytałam zszokowana, zaśmiał się. 
Jestem pewna, że miał niezły ubaw. 
- Trzeba oszczędzać wodę.
- To najgorsza wymówka jaką słyszałam, Louis.
Potrząsnęłam głową i weszłam do łazienki, zamykając drzwi , zanim zaczęłam ściągać ubrania. Upewniłam się, że na pewno nie wejdzie do łazienki, przed tym jak odkręciłam gorącą wodę i weszłam pod prysznic. 
Wkrótce gorąca ciecz dotknęła moich pleców, westchnęłam. Muszę spędzić trzy dni z Louis'em, biorąc pod uwagę , że ten dzień nie liczy się jako pierwszy, poza tym musimy spać w tym samym pokoju ... John nie może się o tym dowiedzieć. 
Wyszłam z pod prysznica, włożyłam brudne ubrania do kosza na pranie i wyszłam z łazienki, Louis wciąż siedział przed komputerem. Spojrzał na mnie od góry do dołu i przygryzł wargę, stałam się nerwowa. 
Naprawdę musi to robić ?
- Teraz twoja kolej. - Powiedziałam, przeklinając samą siebie za moje jąkanie. 
- Wolałbym iść, kiedy ty tam jesteś, no trudno. - Odpowiedział, podnosząc się i puszczając perskie oko, kiedy przechodził obok mnie. - Śpisz na łóżku ! - Krzyknął z łazienki. 
Westchnęłam sfrustrowana, kiedy pierwszy raz weszliśmy tutaj, powiedziałam mu, że śpię na podłodze, czy tego chce czy nie, ale powiedział ,że jeśli to zrobię to sam mnie położy do łóżka, wolę z nim nie dyskutować. 
Odrzuciłam koc i położyłam się, natychmiast się przykrywając, zadrżałam od chłodnej pościeli. Usłyszałam lecącą wodę, co oznaczało , że Louis bierze prysznic, po tym nie pamiętam już nic, moje oczy się zamknęły.

Louis POV

Skończyłem brać prysznic, wysuszyłem się i ubrałem bokserki, a ubrania wrzuciłem do kosza na pranie. Wróciłem do sypialni. Uśmiechnąłem się, kiedy spojrzałem na łóżko, patrzyłem na śpiącą Emily. 
Poczułem chęć położenia się obok niej, przytulenia jej, spania z nią, trzymając ją mocno, ale musiałem położyć się na łóżku, które sama zaimprowizowała, zaraz obok niej.
Westchnąłem. Co mam zrobić, żeby mieć ją z powrotem ? Jest z John'em, wierzy że on jest jedynym, którego kocha i zawsze kochała , teraz ... pobiorą się. Myślałem o tym , żeby uciec, dlatego nie powiedziałem jej o naszej przeszłości... co jeśli ona nie pamięta, bo nie chce. Co jeśli nie chce pamiętać tego co się wydarzyło kiedyś ?
Właściwie to jest szczęśliwa mimo wszystko , a to się liczy najbardziej, ale poddam się dopiero wtedy ,kiedy sprawdzę wszystkie możliwości. 
Usłyszałem krzyk zaraz obok mnie, wstałem natychmiast, Emily siedziała na łóżku , oddychając nie równo , trzymała twarz w dłoniach i płakała cicho. 
- Emily ? - Powiedziałem cicho, żeby się nie przestraszyła, zapaliłem lampkę na stoliku obok łóżka. 
- Louis ? - Podniosła głowę i spojrzała na mnie, jej oczy lśniły od łez. - Przepraszam, jeśli Cię obudziłam. 
- W porządku i tak jeszcze nie spałem. Miałaś koszmar ?
- Tak. 
- Chcesz o tym pogadać ?
Pokręciła głową, położyłem się wzdychając, usłyszałem jak wierci się na łóżku. Trzy lara temu powiedziała by mi dlaczego się obudziła, ponieważ znała mnie, kochała i ufała. 
- Louis. - Wyszeptała, spojrzałem w górę, leżała na brzuchu z głową na poduszce na samym skraju łóżka.- Czy... czy możesz dać mi swoją dłoń ? - Zapytała zaczerwieniona, uśmiechnąłem się. 
- Tak.
Wyciągnęła rękę, którą złapałem. Tęskniłem za nią tak bardzo, wiem, że to jest niczym w porównaniu do tego co było kiedyś, ale mógłbym trzymać jej dłoń już zawsze.
- Dlaczego nie spałeś ? - Zapytała poruszając naszymi dłońmi.
- Myślałem.
- O czym ?
O tobie. 
- Niczym ważnym. - Skłamałem. 
- Oh okay. Możesz mi zaśpiewać ?
- Myślałem, że chcesz zasnąć, a nie mieć koszmar na jawie. - Powiedziałem, zaśmiała się. - Co chcesz, żebym zaśpiewał ?
- Cokolwiek...
- Hmmm ...

When I look into your eyes / Gdy patrzę w Twoje oczy
It's like watching the night sky/ To jak oglądanie nocnego nieba
Or a beautiful sunrise / Albo pięknego wschodu słońca
But there's so much they hold / Tak wiele w sobie chowają
And just like them old stars / I tak jak te stare gwiazdy
I see that you've come so far / Widzę, że zaszłaś tak daleko
To be right where you are / By być właśnie tu, gdzie jesteś
How old is your soul? / Jak stara jest Twoja dusza ?

I won't give up on us / Nie zrezygnuje z nas
Even if the skies get rough / Nawet jeśli niebo się wzburzy
I'm giving you all my love / Daję Ci całą, moją miłość
I'm still looking up / Wciąż patrzę w górę

(...)

Cause even the stars they burn / Bo nawet gwiazdy płoną
Some even fall to the earth / Niektóre nawet spadają na ziemię
We got a lot to learn / Musimy się wiele nauczyć
God knows we're worth it / Bóg wie, że jesteśmy tego warci
No I won't give up / Nie, nie poddam się

 Kiedy spojrzałem ponownie, Emily już spała z uśmiechem na twarzy, wciąż nie puszczając mojej ręki. Naprawdę potrzebuje mieć ją z powrotem, potrzebuje jej i nie mogę znieść , że poślubi tego palanta John'a ... Dlaczego mu przebaczyła ? Dlaczego tak łatwo zgodziła się go poślubić ?

To ze mną powinna być ! Jest ze mną szczęśliwa. 

Emily POV

Moje oczy otworzyły się, kiedy padło na nie słońce. Boże, muszę pamiętać, żeby wieczorem zasłonić zasłony. Poczułam ucisk na dłoni ... Louis. Uśmiechnęłam się przez fakt, że trzymał moją dłoń całą noc. 
Ugh, Emily !
Puściłam delikatnie jego rękę, żeby go nie obudzić i skierowałam się łazienki z zamiarem przebrania się. Kiedy wyszłam z łazienki, Louis już nie spał i  miał na sobie tylko bokserki. Wzięłam głęboki oddech i nieświadomie przygryzłam wargę, kiedy patrzyłam jak się ubiera.
- Podoba Ci się to co widzisz ? - Zapytał, kiedy zauważył, że patrze na niego, zarumieniłam się. 
- Nie bądź palantem ! - Przewróciłam oczami. 
Co się ze mną dzieje ? Kocham John'a. Poślubię go. Prawda ? Oh, nie powinnam być taka nie pewna... to wszystko wina Louis'a! Dlaczego on musi spać i chodzić wyłącznie w bokserkach ?
- Kiedy zaczyna się pokaz ?  Zapytałam, starając się zmienić temat i dlatego, że naprawdę nie wiedziałam o której się zaczyna całe show. 
- Za ... - Spojrzał na zegarek. - Trzy godziny. 
- Okay, więc wciąż mamy czas, żeby coś zjeść. - Wzięłam torebkę i włożyłam do niej to co jest mi potrzebne do wywiadów. - Idziemy ?
- Yup. Masz klucz ?
- Tak. 
Wyszliśmy z hotelu, zjedliśmy i skierowaliśmy się do miejsca, w którym miał odbyć się pokaz. Wciąż mieliśmy dwie godziny, ale przy wejściu już zbierały się samochody i ludzie. Wyjęłam teczkę od Pana Jeffersona, w której znajdowały się informacje o trzech, różnych stylistach, prawdopodobnie na każdy dzień inny. 
Pokazaliśmy swoje przepustki, upoważniające nas do wejścia . Ochrona przy wejściu wpuściła nas na backstage. Jezu Chryste ! Jak można skupić się w takim zamieszaniu i hałasie ?

8 komentarzy:

  1. Super rozdział. Czekam na next xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny, proszę szybko kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lou działaj!:)
    Idealny x

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi tu się chcę płakać :( Lou plosię cię źlub cioś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. KIEDY POWRÓCISZ NA TO FF ? BARDZO JE KOCHAM I ZALEŻY MI NA TYM ŻEBYŚ JE DOKOŃCZYŁA :D <3

    OdpowiedzUsuń