niedziela, 28 grudnia 2014

LMA - Chapter 12

Mój budzik zadzwonił o 6.30 rano , jęknęłam zmęczona w poduszkę. Przekręciłam się na drugą stronę łóżka, tak jak podejrzewałam, miejsce John'a wyglądało tak jak wczoraj.
Wstałam szybko i wzięłam prysznic, by następnie zrobić śniadanie. Po skończonym posiłku, ktoś zadzwonił do drzwi, to James, szofer mojej matki, kazała mu zawieść mnie na lotnisko.
- Panienko Emily, pomóc pani z bagażami ?
- Huh ... czy możesz wziąć to, proszę ? - Poprosiłam, wskazując na jedną z większych walizek.
Nie brałam dużo rzeczy, w końcu miałam jechać tylko na 3 dni, wzięłam walizkę, w której miałam ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy, przy sobie miałam torebkę, którą miała być moim bagażem podręcznym.
James skinął głową i chwycił walizkę, wychodząc z apartamentu, ruszyłam za nim.
Znaleźliśmy się na parkingu, otworzył samochód i włożył moją walizkę do bagażnika, posłałam mu uśmiech. James skierował się w moją stronę, aby otworzyć mi drzwi, ale powiedziałam mu, że to nie jest konieczne, pokiwał głową.
James odpalił samochód i ruszył w kierunku lotniska, kilka minut później dotarliśmy na miejsce. Pomógł mi wziąć bagaż i życzył dobrego lotu.
Zerknęłam na zegarek i zobaczyłam , że pozostało mi 12 minut do 8.57. Muszę się pospieszyć i ...
- O mój Boże. Przepraszam. - Powiedziałam, kiedy wpadłam na kogoś.
- W porządku. - Odezwał się męski głos, przez co spojrzałam natychmiast w górę. - Emily?
- Louis ?
- Przynajmniej nie muszę Cię szukać. - Powiedział uśmiechają się do mnie, jego uśmiech sprawił, że sama mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Yeah, wygląda na to, że mnie znalazłeś ... idziemy ?
- Tak.

7 godzin 30 minut później

- Emily obudź się. - Usłyszałam zachrypnięty głos, przeszedł mnie dreszcz.
- Lou ? - Wymruczałam.
- Boże, Emily ... nie nazywaj mnie tak. - Powiedział i westchnął.
- Przepraszam. - Przetarłam oczy i zobaczyłam, że Louis patrzy się na mnie, jego oczy było trochę ciemniejsze, może to przez to światło w samolocie.
Kiedy samolot wylądował, zaczęliśmy powoli wychodzić. Wyciągnęłam telefon, aby powiedzieć Johnowi, że właśnie wylądowaliśmy, ale zauważyłam, że jest już 16, więc o ile się nie mylę w Londynie jest 21.
- Emily! - Usłyszałam głos John'a po tym jak odebrał. - Martwiłem się.
- Dopiero wysiadłam z samolotu, John. - Starałam się go uspokoić.
- Emily, idziemy do hotelu. - Powiedział Louis obok mnie, zadałam sobie pytanie, dlaczego powiedział to tak głośno.
- Hotel ? - Zapytał John po drugiej stronie, oświeciło mnie.
- Tak, John, będziemy tu przez trzy dni, musimy gdzieś spać.
- Zostajecie w tym samym hotelu ?
- Tak.
- Ale ... w oddzielnych pokojach, prawda ?
- Co ? Oczywiście, że tak! John, Kocham Cię ...
- Emily ! Idę bez Ciebie. - Krzyknął Louis, stojąc przy taksówce.
- Ugh, idę ! - Odkrzyknęłam.
- Emily ...
- John, wiesz, że wolałabym być teraz z Tobą, ale to jest moja praca i nie mogę mieszać moich osobistych problemów z pracą. Jest mnóstwo felietonistów, nie jestem niezastąpiona.
- Wiem, przeprasza, po prostu ... - Zatrzymał się i westchnął. - Przepraszam, mam nadzieję, że wszystko pójdzie w porządku.
- Okay. Będę za Tobą tęsknić.
- Ja już za Tobą tęsknie. - Powiedział, zaśmiałam się. - Kocham Cię, nie zapomnij o tym, proszę.
- Też Cię kocham John.
Wyłączyłam telefon i włożyłam to torebki, podeszłam do taksówki z walizką. Louis wciąż był na zewnątrz, pomógł mi władować walizkę do bagażnika.
- Dziękuje.
- Proszę bardzo, księżniczko.
- Ugh, kazałam Ci nie mówić tak do mnie. - Powiedziałam, zaśmiał się.
Weszłam do samochodu, zaraz po Louis'ie, który podał adres hotelu, w którym się zatrzymujemy kierowcy. Trochę później, auto zatrzymało się, mogłam dostrzec wielki i ekskluzywny hotel, 5 gwiazdkowy jeśli mam wierzyć napisowi nad drzwiami.
Wyszliśmy z taksówki, Louis pomógł mi z walizką, podeszliśmy do recepcji, gdzie pracowała dziewczyna, możliwe , że w moim wieku, uśmiechnęła się kiedy nas zobaczyła.
- Dzień Dobry. Chcielibyśmy klucze do naszych pokoi, mamy rezerwację. - Powiedział Louis, dając jej papiery potwierdzające jego słowa.
- Przepraszam, ale czy dobrze usłyszałam ... pokoje ? - Zapytała, nieco nerwowo dziewczyna.
- Tak.
- Jakiś problem ? - Zapytałam.
- Huh ... tak ... mam rezerwację na wyłącznie jedną sypialnię. Jesteście pewni, że chodziło o dwie ?
- Tak.
Dziewczyna spojrzała jeszcze raz w ekran komputera, zanim westchnęła i chwyciła za telefon. Kilka minut później, starszy mężczyzna pokazał się i spojrzał na ekran komputera, a później na nas , nieco zdenerwowany.
- Obawiam się, że został popełniony błąd, nasza recepcjonistka, musiała zarezerwować tylko jeden pokój.
- Co teraz ?
- Postaramy się rozwiązać ten problem najszybciej jak się da, niestety nie ma wolnych pokoi na tę chwilę, póki co, czy byłby to problem, gdybyście zostali w tym samym pokoju ?
- Nie, nie ma problemu. - Odpowiedział Louis, spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
- W takim razie, oto klucz to waszego pokoju. Życzymy miłego pobytu.
- Dziękujemy. - Zabrał klucz, który dał mu mężczyzna. - Co ? - Zapytał, kiedy wciąż patrzyłam na niego zszokowana.
- Nie ma problemu ? - Zapytałam, naśladując jego głos. 
- To nie jest pierwszy raz , kiedy dzielimy sypialnię. - Powiedział, zbliżając się do mnie z perwersyjnym uśmiechem. - Albo łóżko.- Wyszeptał, zaczerwieniłam się. 
- Louis ! - Burknęłam z otwartymi ustami. 
- Chodź, możesz zająć łóżko. 
Louis chwycił moją rękę i pociągnął mnie do windy, ale wyrwałam się i zatrzymałam przed nią. Nie lubię wind i nie chcę zostać sama w windzie z kimś takim jak Louis. 
- Emily, ile razy mam Ci powtarzać, że nie zginiemy ?
Drzwi się otworzyły, czekał, aż wejdę do środka, ale zanim to zrobiłam, rozejrzałam się, aby upewnić się, że nikt nie widzi jak wchodzę do windy z nim, roześmiał się.
Nacisnął guzik, zamarłam. Spojrzał na mnie. 
- Co ? - Zapytał.
- Huh ... nie ... nie lubię wind. Nie możemy użyć schodów ?
- Emily. - Wziął głęboki oddech. - To 13 rzędów schodów, jesteś pewna ?
- Tak? - To brzmiało bardziej jak pytanie. 
- Daj spokój. Emily, to jest bezpieczne, nie spadnie. Używałem tego mnóstwo razy. 
Pokręciłam głową , wepchnął mnie do środka. Pisnęłam, zaśmiał się. Drzwi zamknęły się, chciał puścić moją rękę, ale ścisnęłam jego dłoń mocniej. 
Kiedy byliśmy na 10 piętrze, Louis zaczął krzyczeć , że spadamy. O mój Boże ! Dlatego nie używam wind ! Co teraz ? Zginę ? Przylgnęłam do niego przerażona, zamknęłam oczy, czekając na najgorsze. I wtedy, winda zatrzymała się na 13 piętrze. 
- Nabrałeś mnie ! - Wyburczałam, nie wierząc w to co właśnie zrobił, odsunęłam się od niego. 
- Ja ? - Otworzył usta, udając niewinnego, ale nie wytrzymał zbyt długo, bo po chwili roześmiał się, a zaraz po nim ja, zainfekowana jego melodyjnym głosem, kiedy się śmiał. 
- To nie jest śmieszne. 
- Nie, ale przytuliłaś mnie, wiec było warto. - Powiedział, wychodząc z windy.

Czterdzieści minut zajęło mi dojście do mieszkania Louis’a i kiedy znalazłam się na miejscu wciąż miałam 13 rzędów schodów do pokonania. Boże ! Muszę wziąć windę , tak będzie znacznie szybciej. Wzięłam głęboki oddech dwa razy i wcisnęłam przycisk 
„13”.  Drzwi się zamknęły, a ja poczułam się jakby całe powietrze uciekło, winda ruszyła, moje serce łomotało znacznie szybciej, czułam się jakby wszystko wokół mnie zaczęło wirować. 
Wybiegłam z windy wkrótce, kiedy zatrzymała się na 13 piętrze. 
Więcej wspomnień z Louis'em. Co zaszło na 13 piętrze ? Moja ręka trzyła Louis'a z całej siły, gdyż miałam atak paniki, przez to , że wepchnął mnie do windy. Zerknęłam na niego. Nigdy nie dowiem się kim był dla mnie w przeszłości, przez John'a.

Może jeśli go zapytam , on ...
- Jesteśmy tutaj. Widzisz ? Nic się nie stało. - Zażartował Louis, przewróciłam oczami, znów wywołując jego śmiech. 
- Tym razem nie. 

Louis pokręcił głową z rozbawieniem, spojrzał na klucz z numerem pokoju i podszedł do drzwi naszego pokoju, otwierając je. Nasz pokój. O mój Boże.

10 komentarzy:

  1. wreszcie się doczekalam. kocham tego bloga. <3:-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju w koncu! Hahaha to jest moj ulubiony blog!


    http://jedzalbogin.blogspot.com- zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że jest nowy rodział 😉 A co do rozdziału to cudowny, ciekawe kiedy Emily sobie to przypomni i jak na to zareaguje że jest z Joshem 😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :)
    Ciekawe jak mina im te 3 dni. Napewno wydarzy sie cos fajowego :*
    Moze mam 'dezawi' (czy jakos tak) ale ta scena z winda byla juz w ktoryms rozdziale chyba. :p
    Kiedy nastepny?

    Zycze weny

    OdpowiedzUsuń
  5. matko niech ona wreszcie go o to zapyta i sobie przypomni o nim tak baaaardzo czekam na ten moment. ugh.. :( kocham cię misiu za te tłumaczenie. rozdział cuuudowny <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam cię :)
    http://feelings-are-lost.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz niech Lou weźmie sprawy w swoje ręce ;)
    Świetny x

    OdpowiedzUsuń
  8. Sytuacja tak jak ostatnio. Minelo 21 dbi a ciagle nie ma rozdzialu ani zadnej wiadomosci od ciebie.
    Irytacja..

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do LIEBSTER AWARD
    Szczegóły u mnie http://www.1dforeverinmyheart.blogspot.com/2015/01/liebster-award-po-raz-drugi.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Boze dodaj juz rozdzial prosze ♥

    OdpowiedzUsuń