poniedziałek, 1 grudnia 2014

LMA - Chapter 11

- Mamo ? Co ty tu robisz ? - Zapytałam zszokowana, odsuwając się natychmiast od Louis'a. 
- Myślę, że to ja powinnam zapytać Ciebie. - Odpowiedziała, przeskakując wzrokiem pomiędzy mną, a Louis'em. 
- Nie czuła się najlepiej, omal nie upadła na podłogę, gdyby nie to, że ją trzymałem. - Skłamał Louis, nie wiedziałam dlaczego, ale nic nie powiedziałam. 
- Lepiej już idź. - Powiedziała moja  mama, podchodząc bliżej. Nienawiść i pogarda zmieniły jej głos. 
Co jej jest ? Nie znam powodu tej nienawiści. Co on jej zrobił ? Czy ona go zna ? Właściwie, jestem pewna , że tak, ponieważ byłam z nim w samochodzie, w czasie wypadku i ... poprosiłam go
żeby ze mną spał ...
O mój Boże ! Czy zdradziłam Johna z Louis'em ? Nie, nie możliwe! Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego !
- Skarbie, co się stało ? Jesteś strasznie blada. - Zapytała moja mama, wyglądała na zmartwioną. 
- Nic, ja ... potrzebuję ... trochę powietrza. 
- Chodźmy na lunch, przewietrzysz się  i nie robiłyśmy tego już dawno. - Zaproponowała, kiedy podtrzymywałam się jej ramienia.
- Tak. 
Wzięłam portfel i ubrałam płaszcz, wychodząc z agencji z moją mamą. Nalegała, abyśmy pojechały jej samochodem, ponieważ jest w nim szofer, w końcu się zgodziłam. 
Kierowca zabrał nas do restauracji, która była niedaleko od biura i była ekskluzywna. Nie mogłam jej winić, ona po prostu taka była. 
- Skarbie, ten wytatuowany chłopak ... - Zaczęła mama, po tym jak przyniesiono nam zamówienie. 
- Tak ?
- On jest naprawdę niebezpieczny, ma okropną przeszłość. 
- Jest tylko przyjacielem, znam go od niedawna. Pracuję w agencji. - Wytłumaczyłam jej, nie mając pojęcia co wie o jego przeszłości i byciu niebezpiecznym. Chodzi o to, że dlaczego w ogóle się przejmuje ?
- Zabił kogoś, kochanie. 
- Co ?- Zapytałam zszokowana.
- Tylko mówię, żebyś trzymała się od niego z daleka. Nie jest dobry dla Ciebie. - Powiedziała. - Wiesz, że chcę dla Ciebie jak najlepiej. 
- Tak, ale... to nie oznacza, może po prostu miał powód. - Obroniłam go, nie wiedząc dlaczego. 
- Jest niebezpieczny, nie rozmawiajmy o tym znowu. 
- Znowu ? - Zapytałam, jej oczy się powiększyły. 
- Nie , mam namyśli ... ja ...
- Mamo ! Co przede mną ukrywasz ?
- Nic. Ten chłopak pojawił się i natychmiast wywrócił Twoje życie do góry nogami. Nie możesz przyjaźnić się z ludźmi jak on. - Powiedziała niemiłym tonem. 
- Nie jest dzieckiem ! - Powiedziałam , wstając. 
- Więc wybieraj : on czy ja. 
- Co się z Tobą dzieje ?
Wyszłam z restauracji i wróciłam do pracy. Nie wiem dlaczego tak nagle się zmieniła. I dlaczego chciała , żebym wybierała pomiędzy nim, a nią ? Oczywiście, że wybiorę ją, jest moją matką, a Louis jest nikim.
Nawet go nie znam ... chodzi o to, że musiał być dla mnie czymś, przez te wszystkie wspomnienia jakie mam. Poza tym wyglądał na niesamowicie zaskoczonego, kiedy powiedziałam, że go nie pamiętam. 
- Co ja zrobię ? - Zapytałam sama siebie.
Wciąż szłam, aż w końcu dotarłam do agencji. Weszłam do mojego biura i wyszłam natychmiast, aby wziąć Kit-Kat'z z maszyny, no bo przecież nie zjadłam nic.
Kiedy chwyciłam czekoladę, odwróciłam się i zobaczyłam Louis'a, który wchodził do swojego biura. Patrzyłam na niego jak szedł i zjadłam batona. 
"Zabił kogoś, skarbie"
Zastanawiałam się czy to co powiedziała, było prawdą. Czy naprawdę zabił kogoś ? Jeśli to prawda nie mogę się z nim przyjaźnić. 
Wygląda niebezpiecznie, właściwie, to wygląda na kogoś kto byłby zdolny zabić, ale dlaczego to zrobił ? Przez jakąś bójkę z kimś takim jak on ? Był w więzieniu?
Dziwny impuls, którego nie kazał mi iść za nim. Chcę to usłyszeć od niego. Znalazłam się przed jego biurem. Zapukałam do drzwi i usłyszałam jego głos po drugiej stronie,
nakazujący mi wejść. Jego oczy powiększyły się, kiedy mnie zobaczył, nie spodziewał się mnie. Przełknęłam ślinę i zamknęłam za sobą drzwi, przyglądał się każdemu mojemu ruchowi. 
- Emily, co ty tu robisz ?
- Huh ... muszę Cię o coś zapytać. 
- O co ?
- Zabiłeś kogoś ? - Zapytałam, jego twarz stała się poważna, przeraziłam się. Wstał i podszedł do mnie, cofnęłam się. - Louis ?
Nie odpowiedział, po prostu stał, patrząc się na mnie.- Czy to prawda ?
- Już Ci wszystko powiedziałem. - To jedyna rzecz, jaką powiedział, zanim wyszedł z biura, zapach jego perfum powoli znikał. 
Westchnęłam sfrustrowana i weszłam do swojego biura. Nie rozumiem go, przez niego nic nie rozumiem : po pierwsze , mówi, że ponownie się w nim zakocham i że przypomni mi wszystko, a teraz robi coś takiego !
Czy on odszedł ? Poczułam jak ściska mi się serce i gardło na myśl o tym. 
Ugh ! Co się ze mną dzieje ?
Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam wiadomość od John'a, przez co natychmiast się uśmiechnęłam. Nie mogę czuć się taka zmieszana, przez Louis'a, to nie zazdrość, jestem z John'em i poślubię go. 
"Muszę dzisiaj pracować do późna, nie będę spał w domu. Kocham Cię"
"To okropne. Kocham Cię."
Włożyłam telefon z powrotem do torebki, w momencie kiedy ktoś zapukał do moich drzwi. Wysłałam wiadomość do John'a, drzwi otworzyły się i zobaczyłam Kayla'e. Przyniosła wiadomość od Pana Jefferson'a, który chciał
abym zjawiła się w jego biurze, aby obgadać coś ważnego. Co tym razem ? Westchnęłam wychodząc z mojego biura i kierując się do biura szefa, zapukałam do drzwi zanim weszłam do środka. Louis siedział na krześle, przed biurkiem szefa. 
- Emily usiądź. - Poprosił z uśmiechem, wskazując na krzesło obok Louis'a. Przełknęłam i usiadłam. - Magazyn będzie sponsorował naprawdę ważny event modowy w Nowym Yorku. Chcę , żebyście tam pojechali i przeprowadzili wywiady z kilkoma modelkami i projektantami. 
Spróbujcie dowiedzieć się wszystkiego i zróbcie to dobrze, ponieważ to będzie specjalny artykuł w naszym czasopiśmie. 
- Będziemy musieli tam zostać ? - Zapytał Louis. 
- Tak. 
- Jak długo ? - Zapytałam. 
- Na 3 dni. Zostaniecie w hotelu, zrobiłem już rezerwację. Wszystko jest już gotowe. 
- Kiedy wyjeżdżamy ?
- Musicie być na lotnisku Heathrow o 8.57, a wylot jest o 9.57. Już macie bilety, proszę to dla Was, to wszystko co musicie wiedzieć. 
Poinformował nas dając odpowiednie papiery. Skinęłam głową tak jak Louis.
Możecie już iść, aby się przygotować. Zróbcie dobrą robotę. Ja i Louis wyszliśmy z biura Pana Jeffersona. Spojrzałam na Louis'a przelotnie i zauważyłam, że patrzy na mnie.
Przez niego czuję się nie pewnie, raz za mną szaleje, raz jest zdystansowany i zimny, nie podoba mi się ten dystans. 
Boże ! O czym ja mówię ?
Westchnęłam ponownie i weszłam do biura, aby zabrać swoje rzeczy. Nie wiem jak spędzę trzy dni w towarzystwie Louis'a i na dodatek muszę zrobić artykuł na cztery strony razem z nim. 
- John. - Powiedziałam, kiedy odebrał telefon. - Muszę lecieć do Nowego Yorku na trzy dni. 
- Dlaczego ?
- Przez pokaz mody, muszę zrobić specjalny artykuł. 
- Kiedy to jest ?
- Muszę być na lotnisku o 8.57. 
- Kochanie, nie mogę lecieć z Tobą. - Powiedział smutny i zmartwiony. 
- W porządku, nie będę sama. - Powiedziałam, żałując , że to zrobiłam. 
- Kto z Tobą leci ?
- L... Louis. 
- Emily ...
- John, będziemy pracować. - Przerwałam mu, westchnął. - Kocham Cię, okay ?
- Tak, ja Ciebie też. 
- Widzimy się za trzy dni. 
- Dzwoń do mnie, kiedy tylko będziesz mogła. 

12 komentarzy:

  1. Louis wraca do gry! Jest dobrze :) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju kocham to ♥♥♥♥ I love it
    Czekam na next:***

    OdpowiedzUsuń
  3. Yay! Suuper, naprawde i Loou <3 Czekam na nexxt :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze powiedziawszy mam dość ignorowania Louisa. Chciałabym, żeby oni już byli razem i żeby wszystko było tak jak w pierwszej części (oprócz tych kłótni) ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + zmieniłam Twittera: @ZelekZMarsa :)

      Usuń
  5. popieram Jesice E. niech Lou się ogarnie i coś zrobi w tym NY bo zaraz się rozpłaczę Xd niech wrócą jej te cholerne wspomnienia i odwoła ślub!
    a ty jesteś cudna <3

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!! może wreszcie sobie wszystko wytlumaczaXD

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny rozdział; mam nadzieję że coś między nimi będzie..., czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uuu trzy dni razem Lou i Em zdala od wszystkich hum hum hum :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdzial powinien byc tydzien temu.
    Nawet nic nie napisalas ze nie bedzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyrabiam się z rozdziałami . Jestem w takiej klasie, że nie mogę sobie pozwolić na nie uczenie się , więc rozdziały tłumaczę kiedy mam chwilę czasu. W przyszłym tygodniu będą dwa rozdziały w poniedziałek i wtorek.

      Usuń
  10. Nie ma ani POSTA ani zadnej INFORMACJI OD CIEBIE o terminie notki :(
    Minal juz prawie miesiac.

    OdpowiedzUsuń