czwartek, 17 lipca 2014

40

W rozdziale pojawiają się sceny nieodpowiednie dla niektórych czytelników !!!


Kiedy Louis przygotowywał obiad, ja poszłam pod prysznic. To nie było dla mnie normalne, czuć się tak komfortowo w czyimś domu, ale mówimy tu o Louis’ie, a Louis jest cóż … inny. Uśmiechnęłam się , kiedy spojrzałam na moją dłoń. Pierścionek był naprawdę piękny, ale to stało się o wiele bardziej perfekcyjne, ponieważ dał mi go, przez to , że uważa mnie za wyjątkową. Westchnęłam. Kochałam Louis’a , a on kochał mnie i byłam do tego coraz bardziej przekonana.
Jedynym problemem teraz i jedyną rzeczą , która może nas rozdzielić, jest moja matka, ale nie pozwolę jej nas rozdzielić. Louis i ja nie mamy nic więcej do ukrycia przed sobą i kochamy się.  Powód dla którego nie chce nas widzieć razem , jest niczym w porównaniu do tego co jest między nami.
Kiedy skończyłam się myć, założyłam bieliznę i koszulkę Louis’a, ponieważ mimo, że na podwórku można było zamarznąć na śmierć, w mieszkaniu Louis’a było naprawdę gorąco, założyłam z powrotem pierścionek na palec. Poszłam za aromatem wydobywającym się z kuchni i zastałam Louis’a przygotowującego lasagne. Jego ekstremalne zdolności do gotowania, wciąż mnie zaskakują. Jak chłopak taki jak on, może być tak normalny ? Zawsze myślałam, że ludzie z tatuażami, kolczykami i kolorowymi włosami są niebezpieczni, że zawsze piją i ćpają. Myślałam, że są typem ludzi , z którymi nie powinnam się przyjaźnić, ale Louis łamał wszystkie te stereotypy. Definitywnie.
Przytuliłam się do jego talii i ustałam na palcach, żeby pocałować jego szyję.
- Hmm … pachniesz naprawdę dobrze. – Powiedział, wywołując u mnie delikatny rumieniec. Otworzył piekarnik i wyjął z niego lasagne. – Gotowe.
- Hmm…
Usiadłam przy nakrytym stole, Louis stanął za mną i nałożył na mój talerz ogromny kawałem lasagne.
- Naprawdę myślisz, że zjem to wszystko ?
- Yeah, jesteś szczupła, więc to nie problem. – Powiedział.
- Sz-Szczupła ? Co masz namyśli ?
Byłam szczupła ? Co miał przez to namyśli ? Że byłam za szczupła ? Nie podobam mu się taka ? Zawsze przejmowałam się moim wyglądem, mimo że moja matka, zawsze mi mówiła, że mam właściwe ciało i że jestem piękna i … takie tam … Louis powiedział, że jestem perfekcyjna tamtej nocy i nie ukrywał tego. Nigdy nie byłam zbyt ufną osobą.
- Szczupła. – Powtórzył zwyczajnie , kiedy nakładał równie spory kawałek na swój talerz.
- Ale … zbyt szczupła ? – Zapytałam niepewnie, przez co spojrzał na mnie ostrożnie.
- Hm … rozumiem.
- Co ?
- Jesteś perfekcyjna . – Powiedział, odkładając tacę z jedzeniem i zbliżając się do mnie. – Nie za chuda, nie za gruba. – Wyszeptał do mojego ucha. – Jesteś piękna, masz ciało, przez które zaczynam myśleć o niegrzecznych rzeczach, ale bardzo interesujących. – Pocałował moją szyję, wywołując u mnie dreszcz i sprawiając, że wyobraziłam sobie o czym myśli. – I po prostu jesteś cudowna.
- Nie jestem.
- Jesteś moim światłem. Moim zbawieniem. – Wyszeptał całując moją szyję i szczękę, przez co nie zrozumiałam nic z tego co powiedział.
Odsunął się ode mnie szybko i usiadł na swoim miejscu , zostawiając mnie oszołomioną przez jego nagły brak,  na pewno to zauważył, ponieważ kiedy się „obudziłam” zobaczyłam niewielki ,perwersyjny uśmieszek na jego perfekcyjnych ustach. Nie zwróciłam uwagi na ostatnią rzecz, jaką powiedział, wydawało się to ważne … coś o zbawieniu … nie, może coś źle zrozumiałam, on naprawdę wie jak zawrócić mi w głowie.
- Teraz, jedz. – Powiedział uśmiechając się,  zrobiło mi się ciepło na sercu do tego stopnia, że mogłabym coś roztopić.
Louis i ja zjedliśmy niemalże wszystko, co było zaskoczeniem, ponieważ nie wiedziałam, że jestem zdolna zjeść aż tyle, ale Louis kontynuował nakładanie mi jedzenia na talerz i niemal zmuszał do jedzenia, więc naprawdę nie miałam wyboru jak doprowadzić mój żołądek do limitu.
Kiedy skończyliśmy jeść, weszliśmy do salonu i oglądaliśmy telewizję, przytulając się do siebie, aż do momentu kiedy Louis poszedł się kąpać, a ja wróciłam do głównie czarnej sypialni bawiąc się telefonem, który również był czarny …
Rozmawiałam z Kahlan, kiedy usłyszałam, że Louis wchodzi do sypialni wyłącznie w bokserkach, wycierającego swoje włosy, kiedy krople spadały na jego tors. Natychmiast, automatycznie przygryzłam wargę , patrząc na każdą linię, każdy tatuaż na tej pięknej postaci stojącej przede mną. Mój telefon zadzwonił, ale zignorowałam go kompletnie, to co stało teraz przede mną było znacznie lepsze i o wiele ważniejsze od wiadomości.
To powinno być karalne.
-Emily nie śliń się. – Zażartował.
- Za późno. – Westchnęłam, roześmiał się.
Louis podszedł do mnie i dał mi słodkiego buziaka, krople zimnej wody spadły na moją twarz. Moja dłoń powędrowała na jego szyję i przyciągnęła go bliżej mnie, pogłębiając pocałunek. Mój telefon został odłożony na bok, miętowy smak zainfekował moje usta, nasze oddechy się zmieszały.
Louis był coraz bliżej i bliżej mnie, dopóki nie znalazł się nade mną, jedna  jego dłoń znajdowała się nad moją głową, utrzymując ciężar jego ciała, kiedy całował mnie z narastającą potrzebą.
Przerwał pocałunek, odsuwając się ode mnie , jednocześnie zdejmując ze mnie jego koszulkę, przez co zostałam w samej bieliźnie. Zatrzymał się na chwilę, lustrując wzrokiem moje ciało , jakby chciał pochłonąć każdy jego kawałek, przygryzał dolną wargę.
Jego oczy spotkały moje , zanim powrócił do patrzenia na moje ciało, zobaczyłam, że są ciemne i pełne pożądania, poczułam dreszcz. Sprawiał, że byłam zakochana, spragniona i piękna i kochałam go niesamowicie mocno.
- Louis. – Spojrzał na mnie.- Pocałuj mnie. – Poprosiłam, uśmiechnął się.
- Jak sobie życzysz. – Odpowiedział ochryple.
Zbliżył się ponownie, jego język dotknął moich ust, wywołując iskierki w moim brzuchu. Jego palec wskazujący przejechał przez środek mojego biustu, aż do brzucha, zatrzymał się aby bawić się kokardką moich majtek. Byłam w pewien sposób niespokojna, bo wiedziałam jaki będzie jego następny krok, mój oddech przyspieszył.
- Lou …
- Co ? – Zapytał, byłam pewna, że wie dlaczego go zawołałam.
- Proszę …
- Co ? – Prowokował mnie, wiedziałam o tym przez ton jego głosu, kiedy się śmiał, otworzyłam oczy, moje podejrzenia były słuszne.
- Chcę … - Starałam się powiedzieć, ale rysował linię na mojej szyi za pomocą swojego gorącego języka.
- Hmm… myślę, że Cię nie rozumiem. – Wyszeptał do mojego ucha.
- Louis …
Nie mogłam mówić przez fakt, że całował, lizał, gryzł moją szyję za każdym razem, kiedy starałam się coś powiedzieć, to wcale nie pomagało. Chwyciłam za włosy na jego karku i pociągnęłam delikatnie jego głowę do tyłu, przez co przestał i spojrzał na mnie. Wzięłam głęboki oddech, uśmiechnął się.
- Ja …
- Wiem  czego chcesz. – Przerwał mi ze złośliwym uśmiechem, uniosłam brwi. Jeśli wie czego chcę, to dlaczego nie przeszedł do sedna ? Boże ! Nie mogę mówić … myśleć o tym! – Ale kocham Cię torturować i widzieć, że zostajesz wyłączenie z mojego powodu. – Wyszeptał , odpowiadając na moje mentalne pytanie.
- To nie fair, ja nie robię Ci niczego takiego. – Powiedziałam.
- Leżysz pode mną wyłącznie w bieliźnie, to o wiele gorsze. – Oznajmił, wywołując mój rumieniec, zdałam sobie sprawę z tego, że jestem wyłącznie w majtkach i staniku. – A rumieńce tylko pogarszają sprawę.
Moja dłoń puściła jego włosy, jego usta spotkały moje, jego dłoń weszła pod moją bieliznę, tym razem masując moją wrażliwą strefę. Jęki i westchnięcia opuszczały moje usta, kiedy palce Louisa poruszały się w tą i z powrotem, doprowadzając mnie do orgazmu.
- Lou … - Westchnęłam wykończona i zdyszana, upuściłam pościel, którą nieświadomie trzymałam.
Louis podniósł się trochę, ale przyciągnęłam go , przez co wylądował na mnie, moja dłoń nerwowo weszła w jego bokserki, owijając się wokół niego i poruszając się powoli. Louis wziął głęboki oddech.
- Gdybyś wiedziała jakie to uczucie, kiedy twoja dłoń wokół … Kurwa Emily. – Przerwał, kiedy mój kciuk dotknął czubka jego penisa.
Uśmiech zagościł na mojej twarzy, kiedy ochrypłe, niskie jęki dotarły do moich uszu. Byłam jedyną która doprowadzała go do tego stanu, tylko ja. Czuł się tak, dzięki mnie, tylko dzięki mnie. Poczułam się pewna.
Przerwałam ruchy dłonią i spojrzałam na jego twarz, otworzył oczy i spojrzał na mnie zmieszany , ale z pożądaniem w oczach.
- To nie fair. – Oznajmił, nawiązując do faktu, że przestałam.
Wróciłam do poruszania dłonią, tak jak mnie nauczył i pocałowałam go, ciągnąc jego dolną wargę na koniec, usłyszałam głośny jęk i poczułam ciepły płyn w jego bokserkach. Louis pozwolił swojemu ciężarowi całkowicie opaść na mnie , umiejscawiając głowę na moim brzuchu, który podnosił się i opadał, teraz już powoli. Ciepło jego ciała podgrzewało moje. Jego niebieskie oczy podniosły się i spojrzały na mnie, uśmiechnął się. Zrobiłam to samo.
- Kocham Cię , Em. – Powiedział, roztapiając moje serce. 

- Też Cię kocham, Lou.
Poniósł swoje ciało, zakrywając mój wzrok swoją piękną twarzą i pocałował mnie delikatnie, ale z pasją. Kiedy odsunął się , położył się obok mnie, usiadłam na łóżku. Brałam kąpiel przed obiadem, ale muszę wziąć kolejną.
- Niech zgadnę. – Zaczął Louis z uśmiechem. – Idziesz wziąć prysznic ? – Pokiwałam głową. Otoczył ramieniem moją talię, wciąż leżąc. – Mogę iść z Tobą ? – Zapytał, przygryzłam wargę.
- Tak.
Louis uśmiechnął się na moją odpowiedź, jak pięcioletnie dziecko. Wzięłam koszulkę Louis’a, którą miał ubraną i czystą bieliznę, po czym ruszyłam do łazienki, kiedy chwycił moje ramiona i przyciągnął do swojej klatki piersiowej. Louis zabrał bieliznę z mojej dłoni i dał mi tą , którą miałam na sobie kilka dni temu.
- Ta podoba mi się bardziej. – Wyszeptał, wywołując u mnie dreszcz.
Wiem, że wiele się zdarzyło pomiędzy nami i to nie jest pierwszy raz kiedy biorę z nim prysznic, ale ciągle czuje się zawstydzona, więc, kiedy zdjęłam swój stanik, moje dłonie zakryły mój biust.
Oczy Louis’a wylądowały na mnie, po tym jak odkręcił gorącą wodę , zobaczyłam że potrząsa głową i się śmieje. Jego ręka złapała moje ramię i delikatnie przyciągnęła do niego, nie zdejmując moich rąk z biustu.
- Ile razy mam Ci powtarzać, że jesteś perfekcyjna i masz perfekcyjne ciało, z którego powinnaś być dumna i nie powinnaś się wstydzić ? Zwłaszcza przy mnie. – Zapytał, ale cichym i delikatnym głosem, kiedy całował moją szyję.
- Dużo ?
- Tak myślałem.
Uniósł głowę z mojej szyi i odciągnął moje ramiona, zajmując się każdym najmniejszym detalem mojego ciała, tak jakby był to ostatni raz, kiedy je widzi, to zawsze sprawiało, że czułam się najbardziej wyjątkową dziewczyną na świecie.
Louis zdjął swoje bokserki i wszedł pod prysznic, trzymając moją dłoń i ciągnąc mnie do niego. Otoczył moje ciało swoimi ramionami, kładąc głowę na moim barku, staliśmy tak przez chwilę, kiedy gorąca woda spadała na nasze ciała, podgrzewając je znacznie bardziej. Następnie podniósł butelkę z żelem , nałożył trochę na dłoń, rozcierając płyn i przesuwał je powoli w dół mojego ciała. 

4 komentarze:

  1. Noooooo nieeeeeee!! ;_;
    Jak można przerywać w takich momentach, no ja się pytam.
    Rozdział bardzo mi się podoba i jak dla mnie jest jednym z dłuższych, co bardzo mnie cieszy xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Boziu nie chciałabym aby ktoś (czytaj matka Emily lub Harry) zniszczyli związek pomiędzy nimi :) Są idealnie :)
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. popieram Jes jakim prawem to powinno być karalne!!!
    długi i to jest to kocham w tym opowiadaniu :*
    reszta wakacji bez Darka i jak my damy radę?? :'(
    Kocham cię miśka <333

    OdpowiedzUsuń