czwartek, 19 czerwca 2014

36

- Więc to prawda. Jesteś … z tym chłopakiem.
- Mamo, Ja …
- Zatrzymaj swoje przeprosiny, Emily. Wiem, że nie spotykasz się z John’em i że to była wymówka , którą wymyśliłaś, żebym nie domyśliła się, że jesteś z tym chłopakiem.
- To nie tak jak myślisz.
- Przynajmniej miej trochę przyzwoitości.
- Mamo !
- Rozczarowałaś mnie.
- Dlaczego ?
- Dlaczego ?! Widziałaś z jaką osobą się spotykasz ?
- Mamo, Louis jest normalną osobą.
- Oszukujesz sama siebie. Spójrz na niego, Emily. Jaką przyszłość masz z nim ?
- To nie …
- Emily, kochanie. – Przerwała mi. – Chłopcy jak on nie zakochują się, nie mają stałej pracy i nie chcą się ustatkować. Myślisz, że co się stanie, kiedy dasz mu to czego chce ? Wierzysz , że wciąż będzie z tobą ? Skarbie, zostawi Cię i będziesz cierpieć, twoje oceny się pogorszą , a kariera zrujnuje. A to wszystko przez niego.
- Moje oceny się nie pogorszyły, wręcz przeciwnie poprawiły.
- I kiedy Cię zostawi ?
- Dlaczego jesteś taka pewna, że mnie zostawi ?
- Wiesz cokolwiek o jego przeszłości ? Ponieważ ja wiem wszystko i jestem pewna, że nie spodoba Ci się to. – Powiedziała z uśmiechem triumfu.
- Wiem wszystko o  jego przeszłości i nie podoba mi się nic z tego, ale wiesz co ? To sprawia, że kocham go jeszcze bardziej, ponieważ perfekcja nie istnieje, a on jest perfekcyjny, natomiast ty nie jesteś perfekcyjna. I ja też !
- Zobacz co się z tobą stało przez niego ! Dlaczego w ten sposób rujnujesz swoją przyszłość ?
- Co ?
- Myślałam, że jesteś na dobrej drodze i że uciekłaś od tego wszystkiego co się wydarzyło i masz przyzwoitego chłopaka, zawiodłaś mnie.
- Nie rujnuje swojej przyszłości. Jeśli uciekłam od tego co mi się przytrafiło, to tylko dzięki Louis’owi.
- Nie bądź naiwna. Naprawdę myślisz, że go obchodzisz ? Myślisz, że pomaga Ci , bo naprawdę Cię kocha ? To wszystko jest w jego interesie, chce żebyś dała mu to czego chce !
- Nie. Nie znasz go i nie możesz oceniać go w ten sposób.
- Nie, kochanie, wiem że jesteś lepsza niż myślisz.
- Co ?
- Próbował zabić dziewczynę, nie udało mu się, ponieważ trafiła do szpitala , a transplantacja serca mogła ją uratować.  Pasowali do siebie, ale odmówił uratowania jej.
- Sk- Skąd o tym wiesz ?
- To znaczy, że wiedziałaś o tym ?
- Tak.
- I wziąć z nim jesteś ?
- Ludzie wybaczają.
- To nie jedyna śmierć, handel i zażywanie narkotyków, gra którą robił dla pieniędzy.
Moje oczy powiększyły się na wieść o czymś nowym. O jakiej grze mówiła ? Louis pominął coś o swojej przeszłości ? Ale myślałam, że powiedział mi wszystko, ufał mi.

Powinieneś wiedzieć, że ona ma właściciela. Nie możesz jej zabrać w taki sposób, musisz grać fair, nie znasz zasad ?


Głos Ash’a zabrzmiał w mojej głowie, to było w dzień kiedy Harry groził mi. To była inna rzecz ,o której mnóstwo ludzi wiedziało na temat Louis’a, a ja nie.
- Hm … nie mów mi, że nie wiesz o tym ? – Powiedziała moja matka, uśmiechając się.
- Nie mów o tym, o czym nie wiesz. – Ostrzegł Louis, jego głos był pełen złości , poczułam uścisk jego dłoni na mojej.
- Widzisz kochana, nie ufa Ci, więc jak może kochać ?
Spojrzałam na Louis’a i zobaczyłam, że się krzywi. Miała racje. Jeśli mi nie ufał, nie był zdolny do kochania mnie, jeśli nie powiedział mi o grze, cokolwiek to było, nie ufał mi, czyli mnie nie kochał.
- Louis. – Jego niebieskie oczy spotkały moje. 
- Emily chodźmy. – Rozkazała moja matka poważnie i surowo.
- Nie. – Odmówiłam wciąż patrząc na Louis’a.
Chciałam wiedzieć o jaką grę chodzi i o czym ona mówi i dlaczego nie powiedział mi o tym.
- Nie ?
- Mamo, zostaje z Louis;em.
- To jest to czego chcesz ?
- Tak.
- Świetnie, ale nie zapominaj, że jestem twoją matką. Będziesz robiła to co ja chce. Nie ważne czy to lubisz. Lub nie.
- Co …
Nie pozwoliła mi skończyć, odwróciła się plecami do mnie i wróciła do czarnego BMW, odjeżdżając natychmiast. Kiedy odjechała , spojrzałam na Louis’a czekając na wyjaśnienia. Westchnął i chwycił moją dłoń.
- Powiem Ci wszystko na górze.
Poprowadził nas do windy, ale zatrzymałam się przed wejściem i uniosłam brwi, co wywołało jego śmiech, wepchnął mnie do windy.
- Louis ! – Krzyknęłam i delikatnie pisnęłam.
- Daj spokój, nie spadnie.
Westchnęłam , przyciągnął mnie do siebie, moje ręce się trzęsły. Kiedy winda się zatrzymała , a drzwi otworzyły, mogłam znowu oddychać. Naprawdę nienawidzę wind.
Louis wyszedł zaraz po mnie i otworzył drzwi do swojego mieszkania. Teraz sobie przypomniałam, nigdy nie widziałam żadnych sąsiadów , nikt tu nie mieszkał ? Nie, to było by naprawdę dziwne. To musi być tylko zbieg okoliczności , poza tym , zawsze wychodzę wcześnie, przez szkołę i  wracam późno.
Boże , gadam jakbym tu mieszkała.
Usiadłam na kanapie ze skrzyżowanymi nogami, Louis usiadł obok mnie. Wzięłam głęboki oddech , aby przygotować się na to co zaraz nadejdzie.
- O jakiej grze mówiła moja mama ?

_____________________________
Wiecie, że zostało tylko 6 rozdziałów do końca ? ;o
Btw. jeśli ktoś jest na tym blogu nowy i chce być informowany, niech pisze pod najnowszym postem :) x
#DarkLT

7 komentarzy:

  1. A potem druga część ;3
    Ona nie powinna wpieprzać się w życie Em. -.-'
    Chce już nowy ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. Louis, czy ja o czymś nie wiem? :/
    Następny! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę juz nowy rozdział Proszę !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że tych dwoje zostanie razem i żadne intrygi Harry'ego, ani złości jej matki nie popsują tego. Chcę by im się ułożyło :-)
    Tylko 6 rozdziałów?! Buuuuuu a tak pokochałam to opowiadanie...
    No nic to czekam na kolejne rozdziały :-)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście będzie druga część?!?! Tylko oby pierwsza nie skończyła się tak że się rozstania bo tego nie zniosę -_- zajebisty rozdział ja chcę nexta ciekawa jestem o co chodzi znaczy domyśla się, ale chcę wiedzieć czy dobrze kombinuje ;DO skat ta debilka to wszystko wie?,?!

    OdpowiedzUsuń
  6. :c a będzie druga część ?

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaaa już tak blisko?
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń