środa, 4 czerwca 2014

34

Kiedy skończyliśmy się kąpać , weszliśmy do sypialni, gdzie zmusiłam Louis’a, aby się odwrócił, po to żebym mogła się ubrać, w tym samym czasie mówił coś o tym, że nie powinnam się przed nim wstydzić. Kiedy chciałam założyć jego koszulkę , złapał mnie za rękę. Spojrzałam na niego i zobaczyłam , że skrzywiony patrzy na miejsce, gdzie znajdowała się moja blizna. Starałam się mu wyrwać, używając całej mojej siły, ale nie pozwolił mi, kontynuując przyglądanie się mojej bliźnie.
- Louis.- Wyszeptałam, spojrzał na mnie poważnie.
- Jak to się stało ?
- Ja … - Westchnęłam i założyłam koszulkę, siadając obok niego na łóżku. – To przez mojego ojca.
- Co ? – Zapytał z wielkimi oczami.
- Po tym co mi zrobił, zaczął pić codziennie, coraz więcej i więcej, usprawiedliwiając się, że robi to po to, żeby zapomnieć o tym co mi zrobił.
- Jak gdyby mógł o tym zapomnieć. – Powiedział gniewnie.
- Zaczął przyprowadzać do domu obce kobiety i robił z nimi co chciał w jego sypialni i mojej matki. Moja mama musiała wtedy iść do innego pokoju, czasem przychodziła do mojej sypialni, kiedy widziała, ze obudziłam się z … hm … krzykiem. – Oczyściłam głos. – Moja matka, później, kłóciła się z moim ojcem o to, dlatego się rozwiedli. Był pijany i przyprowadził do domu dwie kobiety, moja mama wyrzuciła je z domu, był rozwścieczony, zaczął się wydzierać, obudziłam się , słysząc ich kłótnie. Kiedy zeszłam na dół, on był po jednej stronie z nożem w ręku, a  ona po drugiej. Podeszłam do mamy i wtedy rzucił nożem w nią , stałam przed nią i … - Zadrżałam, przypominając sobie co się wtedy stało.
Spojrzałam na Louisa i zobaczyłam , że był poważny, kiedy patrzył beznamiętnie.
- Lou ? – Zerknął na mnie jeszcze bardziej poważnie.
- Nigdy Cię nie skrzywdzę. – Powiedział, otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale zaniemówiłam. – Zawsze będę chciał dla Ciebie najlepiej i żebyś była szczęśliwa. – Chwycił moją dłoń i ucałował kostki.
- Kocham Cię Lou.
- Też Cię kocham.
Położyłam się, kiedy Louis wyłączył światło w pokoju. Było ciemno, nie mogłam nic zobaczyć, więc byłam lekko zaskoczona , kiedy poczułam jak kładzie się obok, a jego usta dotykają moich. Chwyciłam jego dłoń i przyciągnęłam bliżej siebie, moje oczy natychmiast się zamknęły ze zmęczenia, przez to wszystko co się wydarzyło. 

(…)


 Otworzyłam oczy i odwróciłam się czując brak obecności Louis’a.  Wstałam i zobaczyłam, że nie ma go w sypialni, ani w żadnym innym pokoju. Weszłam do kuchni, sprawdzając czy tu był, ale znalazłam róże i notkę na stole. Uśmiechnęłam się, kiedy zobaczyłam kolor kwiatów. Ciemne. Gdzie on znalazł ciemne różę ? Są bardzo rzadkie !
Wzięłam kwiat i przystawiłam do nosa, zamykając oczy i ciesząc się ich zapachem. Pachniały naprawdę dobrze . Wzięłam karteczkę, otworzyłam ją i przeczytałam, kiedy zapach , czarnych róż wypełniał moje zmysły.
„Musiałem w ostatniej chwili zająć się kilkoma sprawami. Przepraszam, będę w domu popołudniu.
Kocham Cię Em."
Westchnęłam, kiedy przeczytałam wiadomość i zostawiłam ją na stoliku obok róż. Weszłam do pokoju i skończyłam się ubierać, zauważyłam wiadomość od mojej matki. Chce, żebym wróciła do domu na lunch z John’em.
Ugh !
Co ja teraz zrobię ? Nie mam numeru John’a i nie mogę do niego zadzwonić ! Ale muszę z nim pogadać i wyjaśnić wszystko. Nie rozmawiałam z nim od dnia w domu mojej matki, kiedy naprawdę mi pomógł.
Wzięłam telefon, kluczyki od samochodu i zeszłam po schodach na parking. Nie lubiłam parkingów, przypominały mi horrory, więc weszłam do mojego samochodu szybciej niż zazwyczaj.
Uwielbiałam uczucie posiadania samochodu, mogłam jechać gdzie chcę , odjeżdżać i przyjeżdżać , tam gdzie chcę. No i nie muszę tak dużo chodzić,  docieram znacznie szybciej do miejsc, w które się wybieram.
Dojechałam na uniwersytet w mniej niż 5 minut. Starałam się przypomnieć sobie drogę, którą przebyłam z Louis’em, kiedy przyszedł zabrać swoją koszulkę, znalazłam drzwi , które wyglądały na drzwi do pokoju John’a. Zapukałam i otworzył je blondyn z niebieskimi oczami, którego moja matka uważała za mojego chłopaka. 
- Emily ! – Przywitał się z typowym, ciepłym dla niego uśmiechem, nic nie mogłam poradzić i też się uśmiechnęłam.
- Hey. – Naprawdę nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie widziałem Cię odkąd … wiesz.
- Tak, właśnie dlatego chcę z tobą pogadać. – Powiedziałam, zaprosił mnie do środka. – Powiedziałam to , ponieważ  … spotykam się z Louis’em , a moja mama go nienawidzi. – Powiedziałam wchodząc do pokoju , jego uśmiech zbladł.
- Ty … spotykasz się z tym wytatuowanym chłopakiem ?
- Tak.  Wiem, że nie mamy ze sobą nic wspólnego, ale … - Powiedziałam z wielkim uśmiechem na ustach.
- Lubisz go. – John skończył za mnie.
- Tak.
- Co dalej ?
- Dzień przed tym, jak byłeś w moim domu, byłam z nim i spałam w jego domu i powiedziałam swojej mamie, że byłam z Tobą. – Powiedziałam lekko zażenowana. – Gdybym wiedziała, że jesteś moim sąsiadem, nigdy nie powiedziałabym czegoś takiego.
- Nie. Jest w porządku, nie mam nic przeciwko byciu twoim chłopakiem. – Powiedział z uśmiechem robiąc cytat przy ostatnim słowie.
- Dziękuję. – Również się uśmiechnęłam. – Więc , dzisiaj moja mama poprosiła mnie, abyśmy przyszli do niej na lunch, ale naprawdę nie chcę tam iść, więc powiem jej, że jesteśmy zajęci i nie możemy przyjść.
- Wyjdę na niegrzecznego, kiedy dopiero zaczęliśmy ze sobą chodzić. – Powiedział z udawanym zaskoczeniem, zaśmiałam się. – Tak, w każdym razie naprawdę jestem zajęty, muszę zrobić papierkową robotę z literatury.
- Dziękuję ! – Powiedziałam i przytuliłam go. – Ja swoją już skończyłam. 
- Naprawdę ? Jaką książkę omawiacie ?
- „Duma i uprzedzenie”.
- Dlaczego nie jestem zaskoczony ? – Zapytał, roześmiałam się.
- Masz jakiś pomysł co napiszesz ?
- Jeszcze nie.
- Więc nie będę Ci już więcej przeszkadzać, masz czas żeby podjąć decyzję swojego życia. – Zażartowałam , kiedy szłam za nim do drzwi. – I dziękuję.
- Już mówiłem , nie mam nic przeciwko. – Powiedział i mrugnął do mnie.
Pożegnałam się i ruszyłam do swojego pokoju. Kahlan nie było, nie widziałam jej od piątku, tęskniłam za nią, ponieważ byłam przyzwyczajona do jej obecności każdego dnia, o każdej godzinie, w każdej minucie i sekundzie.  Biorąc pod uwagę to, że razem mamy lekcje.
Spojrzałam na zegarek w telefonie. Louis powinien już być w domu. Skierowałam się w stronę parkingu, gdzie stał mój piękny, czarny Nissan Altima coupe, był perfekcyjny ! Kiedy znalazłam się na miejscu, Harry wysiadł ze swojego auta.
- Emily.
- Harry.
- Chciałem przeprosić za pojawienie się w domu Louis’a .
- Dlaczego tam przyszedłeś ?
- Mówiłem Ci.
- Ale to nie ma sensu.
- Jeśli naprawdę chcesz być z Louis’em, zdaj sobie sprawę z tego, że mnóstwo rzeczy może nie mieć sensu. – Powiedział poważnie.
- Co to znaczy ? – Zapytałam, ostrożnie mu się przyglądając , odkąd znalazł się bliżej mnie.
- Musisz się domyślić, księżniczko. – Wyszeptał do mojego ucha.
- Nie nazywaj mnie tak ! – Krzyknęłam i odepchnęłam go, wywołując jego śmiech.
Prychnęłam sfrustrowana i weszłam do samochodu, po czym skierowałam się do mieszkania Louis’a. Jego samochód był na zewnątrz, uśmiechnęłam się mimowolnie. Wyszłam z samochodu, zamknęłam go i weszłam po schodach na górę. Kiedy skończyłam wspinać się na 13 piętro, zobaczyłam , że drzwi są otwarte.
Dziwne …
Otworzyłam je do końca, ale natychmiast tego pożałowałam. Moje oczy otworzyły się szerzej tak samo jak usta, łzy zaczęły spadać z moich oczy , przez to co widziałam.
Na kanapie była dziewczyna z jasną, czerwoną fryzurą, całkowicie naga leżała na Louis’ie, który o dziwo wciąż był ubrany, ale to nie był problem. Co naga dziewczyna robi z nim ?
Zdradził mnie !
Bolało, ale to była prawda.
- Louis ! – Krzyknęłam.
Dziewczyna uniosła głowę, kiedy przyciskała usta do Louisa, przesuwając się po jego talii z nogami po obu stronach , tak jak ja to robiłam zeszłej nocy. Louis spojrzał na mnie wielkimi oczami i czerwonymi ustami od jej szminki, starając się zrzucić z siebie dziewczynę, bezskutecznie.
- Emily, to nie tak jak myślisz.
- Teraz o niczym nie myślę, patrzę na to. I wiesz co ? Obraz jest gorszy niż tysiąc słów i widziałam już dużo przez ostatnie pięć sekund. – Mój głos się podniósł z każdym słowem. 

- Emily, proszę, pozwól mi wytłumaczyć. Nawet jej nie znam !
- Świetnie Louis ! To rzeczywiście wszystko zmienia.
- Nie o to mi chodziło. – Odepchnął dziewczynę i wstał. – Emily ! – Krzyknął, kiedy zaczęłam biec. 
Łzy spływały po mojej twarzy, kiedy biegłam w dół schodów najszybciej jak umiałam, aby Louis nie mógł mnie złapać. 
Nie mogę uwierzyć, że mi to zrobił ! Jak on mógł ? Dzień po tym co mu powiedziałam i po tym jak mu się oddałam ! Jak mógł z tą dziewczyną na środku pokoju, po tym jak mówił, że mnie kocha ? I powiedział, że nawet jej nie zna! To oznacza, że stary Louis jest wciąż tym samym. 
I wiedział, że wrócę do jego domu popołudniu, co oznacza, że zrobił to specjalnie, chciał żebym to zobaczyła, żeby była skrzywdzona i żebym nie chciała go więcej widzieć. To dla niego świetny pretekst do zerwania ze mną !
Jeśli naprawdę coś między nami było, z tego co wiem, nigdy nie byliśmy parą, mimo tego, że prawie mieszkałam w jego domu i ja i on …
Jak mógł mi to zrobić ?
Rozkochał mnie w sobie, sprawił , że mu zaufałam, opowiedział mi swoją historię … jeśli to nie było kłamstwo, które miało sprawić, że uwierzę w to iż mnie kocha i ufa mi. 
Weszłam do samochodu w momencie, w którym przekroczył drzwi. Ruszyłam najszybciej jak potrafiłam. Wołał mnie, ale nie obchodziło mnie to, nigdy więcej nie będę z nim rozmawiać, nie po tym co zrobił. 
Trochę później zatrzymałam samochód. Nie mam pojęcia gdzie jestem, ale łzy zamazały mi cały widok, nie mogłam widzieć drogi. Kiedy zatrzymałam się wciąż płakałam. Płacz. I płacz. Jeszcze więcej płaczu. Płakałam pewnie przez co najmniej godzinę, ale nie obchodziło mnie to. Chciałam płakać, ponieważ to był jedyny sposób w jaki pozbywałam się bólu, który on wywołał. 

6 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
    No, ale cóż czekam na następny, :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka świnia z lou

    OdpowiedzUsuń
  3. nieee ;c
    szkoda mi jej, a on to frajer, amen.
    chcę następny ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. pfff co to miało znaczyć ? co ? Och Lou masz przesrane hehe ;)
    Czekam na next XD

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaaaaaaaaaaa ale mega rozdział podjarana jestem ale ok
    louis to świnia szekspira hahahahha ale z sexowny tyłkiem

    OdpowiedzUsuń
  6. Lou, Lou, Lou masz przejebane!!! Hahah nie Noe nie mogę ja ja kocham takie akcje maja wiem jestem dziwna dwaj nexta misia :***

    OdpowiedzUsuń