środa, 21 maja 2014

30

Louis POV
Wstałem i skierowałem się do salonu, usiadłem na skraju okna, oglądając samochody i innych, którzy przechodzili, myślałem o Emily. Myślałem, że straciłem ją na zawsze, kiedy przeszła przez drzwi i nie było to dobre uczucie.
Cały tydzień nie spałem, zastanawiając się czy powinienem jej powiedzieć czy nie, ponieważ wiedziałem, że jeśli tego nie zrobię, stracę ją, a jeśli jednak zdecyduje się jej powiedzieć, jest mała szansa, że zostanie. Po tym wszystkim, nadal nie powiedziałem jej wszystkiego i powtarzałem to sobie ciągle, ciągle i ciągle. I nadal, nie zdołałem powiedzieć jej tego.
Jeśli opowiem jej o zakładzie, grach, Ash’u i Harry’m … na pewno ją stracę. Ale jeśli sama się o tym dowie, to czego jej nie powiedziałem, również ją stracę.
Kurwa, Louis. Spieprzyłeś to !
Uśmiechnąłem się przypominając sobie, jak starała się uchronić mnie przed slangiem* , kiedy opowiadałem jej moją historię. Wiedziałem, że to o czym mówię było niezręczne i rumieniła się, ale była taka cudowna, kiedy to robiła , lubię to.
Cudowna ? Kto wie , chciałbym użyć tego przymiotnika jeszcze raz.
Jak ona mnie zmieniła …
- NIE ! PRZESTAŃ ! – Krzyczała, zeskoczyłem z parapetu. – PRZESTAŃ, PROSZĘ PRZESTAŃ ! – Płakała, kiedy wszedłem do pokoju.
Tym razem, była jeszcze bardziej zdenerwowana. Moja pościel była wszędzie , a koc , którym wcześniej ją przykryłem, był całkowicie odsunięty. Zbliżyłem się do niej, nie mogłem nic poradzić, ale spojrzałem na jej nogi i dłonie mocno ściskające pościel i wygięte w łuk plecy. To przypomniało mi tylko o tym, co tu robiliśmy, różnica jest taka, że wtedy była szczęśliwa.
- Emily obudź się. – Zawołałem, niemalże uderzyła mnie jedną ręką. Nie wiedziałem, że ma tyle siły.- Emily ! – Potrząsnąłem nią delikatnie, jak gdybym mógł ją złamać w każdej chwili.
- Lou ! – Zapłakała, kiedy w końcu się obudziła, topiąc moje serce, przez sposób w jaki wypowiedziała moje imię.
Usiadła szybko na łóżku i przylgnęła do mojej szyi, jak gdyby był to ostatni raz, co miałem nadzieję nigdy się nie stanie. Objąłem jej talie tak samo intensywnie , jak ona, aby mogła wiedzieć , że jest ze mną bezpieczna i by mogła mi zaufać.
To trudne , jeśli masz przed nią tajemnice !
Kurwa.
- Gdzie byłeś ? – Powiedziała w moja szyję, jej głos się trząsł.
- W salonie. Wszystko w porządku. – Zapewniłem ją.
- Lou. – Jej niebieskie oczy przewiercały moją duszę.
- Hm.
- Nigdy mnie nie zostawiaj. – Powiedziała, byłem zaskoczony. Schowała swoją twarz w mojej szyi, kiedy nie odpowiedziałem.
- Nie zostawię Cię. Tak długo, jak będziesz chciała, abym tu był. 


Emily POV

- Nie zostawię Cię. Tak długo, jak będziesz chciała, abym tu był.  – Powiedział, przytuliłam go jeszcze mocniej.
Mam nadzieję, że tak zrobi, ponieważ tydzień bez niego był torturą i nie chcę, żeby kiedykolwiek odchodził.
- Wygląda na to, że będziesz musiał być ze mną przez długi czas. – Powiedziałam, usłyszałam jak się śmieje.
- Nie ważne. Idę wyłączyć światło w salonie. – Oznajmił, odsuwając się ode mnie.
Skinęłam i wstałam, żeby poprawić pościel i koc, które zrzuciłam. Kiedy Louis wrócił do pokoju , kołdra leżała na swoim miejscu. Chwycił moją talię od tyłu i pocałował moją szyję, następnie trzymał mnie w swoich ramionach i poprowadził do łóżka, zaśmiałam się cicho.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Była już 3 w nocy. Nie miałam żadnych wiadomości od Kahlan czy matki. Dobrze !
Louis przykrył nas i przyciągnął mnie bliżej siebie, splatając nasze nogi i kładąc rękę na mojej talii. Wzięłam jego dłoń i doprowadziłam do mojego brzucha z dość dużą siłą, jęknął cicho. To dziwne, nigdy nie mówił o czymś takim jak to.
Opuściły mnie wszystkie siły, zamknęłam oczy. Co za tydzień ! Bójka z Ash'em, tydzień bez Louis’a, następnie jego historia, ja uciekająca znowu, ja wracająca, Louis rozbijający rzeczy , właściwie nie dowiedziałam się co to było, następnie to co mi powiedział, koszmar, nasza „deklaracja”. Jak to wszystko stało się w tydzień ?

(…) Obudziłam się i nie czułam dotyku Louis’a. Odwróciłam się do niego, poczułam ulgę, widząc, że wciąż tu jest, patrzyłam na niego przez moment, dopóki moje oczy nie zobaczyły jego dłoni.
Mój Boże !
Jego ręka była czerwona, a jego kostki były w zaschniętej krwi, w kilku innych miejscach też była krew. To dlatego jęknął, kiedy chwyciłam jego rękę. Jak on to zrobił ?
Wstałam powoli, aby go nie obudzić i weszłam do łazienki, aby przynieść coś , co pomoże jegło dłoni, ale zatrzymałam się w drzwiach z otwartymi ustami. Średnie lustro w łazience, było potłuczone na kawałki, które rozproszone znajdowały się na całej podłodze. Prawdopodobnie, to był dźwięk, który słyszałam wczoraj, kiedy wróciłam.
- Lepiej żebyś stąd wyszła, zanim się pokaleczysz. – Usłyszałam głos Louis’a, za sobą , zaskakując mnie.
Odwróciłam się i chwyciłam jego zranioną rękę , po czym złożyłam pocałunek na jego kostkach, przeszedł go lekki dreszcz.
- Dlaczego stłukłeś lustro ? – Zapytałam.
- Ja … nie byłem sobą i myślałem, że straciłem Cię na zawsze. – Powiedział całując mnie w czoło. Przełknęłam.
- Nie chcę, żebyś się ranił przeze mnie. – Wyszeptałam , przytulił mnie.
- Teraz, ubierz się, a ja zrobię śniadanie.
- Skinęłam, złapał moją dłoń i poprowadził mnie do pokoju. Kiedy znaleźliśmy się tam, podał mi torebkę z ubraniami, które mi kupił. Uniosłam brwi, kiedy mi ją dał, od ostatniego czasu, kiedy kupił mi ciuchy … powiedzmy szczerze, to nie był mój styl. Ponadto, nie mogłam iść do łazienki, aby się przebrać, a Louis odmówił wyjścia z pokoju dopóki się nie przebiorę.
Cholera.
Westchnęłam pokonana i wyciągnęłam rzeczy z torby. To było super obcisłe jeansy i czarna bluzka na ramiączka. Hmm … mogło być gorzej. Zdjęłam koszulkę Louis’a zostając w samej bieliźnie. Jego oczy pociemniały i wędrowały po całym moim ciele, przez co bardziej się denerwowałam.
Szybko ubrałam koszulkę,  trochę dłużej zajęło mi włożenie spodni , ponieważ były strasznie ciasne. Kiedy w końcu skończyłam popatrzyłam na siebie w lustrze. Nie wyglądało to tak źle, a spodnie wyszczuplały moje nogi.
- Cieszę się, że kupiłem te spodnie. – Powiedział Louis , podchodzą do mnie i przytulając moją talię, spojrzałam w lustro. – Twój tyłek wygląda perfekcyjnie. – Wyszeptał z uwodzicielskim uśmiechem.
- Tak, to dobrze , że wszyscy będą mogli to zobaczyć. – Droczyłam się.
- Hm … masz rację, zdejmuj je. – Powiedział, zaśmiałam się i ruszyłam do kuchni.
Kiedy Louis gotował, usiadłam na jednym z taboretów i patrzyłam na niego. Robił naleśniki z czekoladą. Tęskniłam za jedzeniem tego, nie jadłam naleśników z czekoladą od …
Dzwonek do drzwi zadzwonił, Louis kazał mi otworzyć.  Zeskoczyłam z krzesła i skierowałam się do salonu, aby otworzyć drzwi i zobaczyć Harry’ego. Ale co on tu robi ?
- Harry , co …
- Musiałem wiedzieć czy naprawdę tu jesteś.
- Co ?
________________________________________
*Przyp. Tłum.  - Chodzi o to, że kiedy Lou chciał powiedzieć seks, zgwałciła mnie itp. To Emily poprawiała go na „wykorzystała mnie”.

6 komentarzy:

  1. Rozdział perfekcyjny jak zawsze <3 kocham twoje tłumaczenie <3 aww pierwsza <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Co z Harrym? ;_;
    Lou taki opiekuńczy, mrr ... x3

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to tłumaczenie i czekam na więcej ! ♥ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam na twojego bloga w spisie losowo. Przypadek? Nie sądzę!
    O co chodzi Harremu?
    Czy Em wyjawi swoją tajemnicę Lou?
    Czy Harreh jest gejem?
    Hmmm chcę wiedzieć!
    Czekam na nn
    Kocham ♥♥
    Ola

    OdpowiedzUsuń