niedziela, 18 maja 2014

29

Podniosłam się z podłogi, przez co Kahlan podskoczyła. To było dokładnie to, ponieważ Louis bał się powiedzieć mi co się stało w przeszłości. Zaufał mi, a ja oceniłam go i uciekłam.  Widziałam jak cierpi, przez to wszystko co mi powiedział … a ja uciekłam.
Żałował tego co zrobił tamtej dziewczynie ? Żałował, że powiedział mi ? Kocha mnie jak tą dziewczynę, którą poznał ? Prawdopodobnie nie …
- Emily, o co chodzi ? – Zapytała Kahlan, wciąż zszokowana.
- Muszę iść. – Wymamrotałam.
- Emily, to niebezpieczne chodzić po ulicach o tej godzinie, jest późno. Ponadto, tylko przez niego cierpisz, z tego co widzę, więc dlaczego wracasz ?
- Nie … nie wiem. I nie obchodzi mnie to czy jest późno czy nie. Muszę iść. – Powtórzyłam.
Ubrałam się trochę cieplejszy płaszcz z kapturem i wyszłam z pokoju. Biegłam do mieszkania Louis’a i wspięłam się schodach, osiągnęłam 13 piętro, ciężko oddychając.  Chciałam zadzwonić dzwonkiem, kiedy usłyszałam jak coś spada. I znowu. I znowu. I znowu. I znowu.
O mój Boże ! Co on robi ?
Zadzwoniłam dzwonkiem, ale nie otworzył drzwi, w zamian , usłyszałam inny dźwięk jak coś się tłucze.
- Louis ! – Krzyknęłam z zewnątrz.
Dźwięki ustały natychmiast, usłyszałam kroki zbliżające się do drzwi. Sekundę później drzwi otworzyły się , ukazując gołą klatę Louis’a. Cholera ! Naprawdę musi być bez koszulki ? Przygryzłam wargę, kiedy oglądałam jego wytatuowany tors, ale przestałam, wkrótce moje oczy spotkały jego, były otoczone czerwonymi śladami.
- Emily … - Powiedział z westchnięciem, jakby nie mógł uwierzyć, że tu jestem, to było zrozumiałe.
- Nie powinnam wychodzić tak jak to zrobiłam … Ja … Ja … - Westchnęłam sfrustrowana, łzy groziły, że zaraz spadną.
- Emily, nie musisz przepraszać.
- Tak, muszę. – Sprzeciwiłam się. – Kiedy powiedziałeś mi … co się stało, byłam zmieszana i nie wiedziałam co powiedzieć. – Gadałam zbyt szybko, ale jeśli zwolniłabym prawdopodobnie przestałabym myśleć o tym co powiedzieć i nie wypowiedziałabym połowy rzeczy ,które chce przekazać i o których myślę. – Nie zauważyłam, ze zaufałeś mi i to jest najważniejsze, byłam jeszcze bardziej zmieszana , kiedy zacząłeś opowiadać o tej dziewczynie, ponieważ zaczęłam zastanawiać się, czy kochasz mnie w ten sam sposób i wiem, że nie powinnam myśleć o tym, ale chcia…
Louis podszedł do mnie i przytulił, przerywając moje przemówienie. Odwzajemniłam uścisk, czując jego zapach, za którym tęskniłam, kiedy zaatakował moje płuca. Odsunął się powoli i jego usta spotkały moje. Louis odwrócił nas i wepchnął mnie do środka domu, wciąż całując, zamknął drzwi za pomocą swojej stopy.
Starałam się przyciągnąć go jeszcze bliżej, ale skończyło się na tym, że potknęłam się o własne nogi i polecieliśmy, szczęśliwie na kanapę. Louis wciąż starał się zachować równowagę, ale poległ i wylądował na mnie. Zaczęłam się śmiać , on również, pomyślałam, że nigdy nie widziałam go śmiejącego się w ten sposób, ale z powrotem stał się poważny.
- Pamiętasz, kiedy zapytałaś mnie czy wciąż lubię Sarah i powiedziałem Ci, że nie z dwóch powodów ? – Zapytał, skinęłam. – Nie powiedziałem Ci drugiego powodu.
- Hm …
- Drugim powodem … jesteś ty. – Powiedział, jego niebieskie oczy przewiercały moją duszę.
Ja ? Co to znaczy ja ?
- J… Ja ? – Zapytałam z niedowierzaniem.
- Tak. – Powiedział i chwycił moją talię, przekręcając nasze ciała, tak że znalazłam się na nim. – Kiedy Sarah umarła, część mnie umarła razem z nią,  ale wtedy pojawiłaś się ty i dałaś mi życie , za którym tęskniłem.
Słowa opuszczały jego usta, wywołując rumieniec , ukryłam twarz w jego klatce piersiowej. Czy to oznacza, że lubi mnie ? Powiedział to ze względu na dziewczynę , ponieważ umarła i przeze mnie, ale nadal nie wiem czy kocha mnie tak samo jak ją.  Nie tak, że chcę żeby popełniał dla mnie samobójstwo czy coś, ale …
- Emily.
- Hm? – Powiedziałam przyciśnięta do jego torsu, roześmiał się.
- Spójrz na mnie. – Poprosił, uniosłam ramiona na jego pierś i ułożyłam na nich głowę, aby na niego spojrzeć. – Powiedz, że mnie kochasz. – Wyszeptał.
- Co ? – Zapytałam zmieszana.
- Chcę usłyszeć, jak mówisz, że mnie kochasz.
- Kocham Cię. – Uśmiechnęłam się.
- Powiedz to jeszcze raz. – Poprosił, zaśmiałam się.
- Kocham Cię, Lou.
Dlaczego każe mi to mówić ? O czym myśli ?
- Gdybyś wiedziała jak dobrze mi to robi, kiedy to mówisz. – Powiedział poważnie, przełknęłam.
Uniósł ręce do mojej twarzy i pocałował mnie.  Westchnęłam kiedy smak mięty zainfekował moje usta. Jego dłonie opuściły moją twarz i powędrowały do mojej koszulki unosząc ją lekko i spoczęły na moich plecach. Jego zimne dłonie, przyciśnięte były do mojej gorącej skóry, zadrżałam delikatnie, Louis uśmiechnął się.
Przerwałam pocałunek i odsunęłam się troszeczkę, aby spojrzeć w jego niebieskie oczy, zaczęłam całować jego szyje. Tak, to była moja zemsta, za te wszystkie pocałunki na szyi bez mojego pozwolenia, 2 razy w łazience, albo tutaj w jego mieszkaniu kiedy robiliśmy pracę z angielskiego. Naprawdę nie wiedziałam co robię, mój język wędrował po cienkiej linii na jego szyi, czułam jak jego dłonie mocniej naciskają na moje plecy.

- Emily … - Wychrypiał. – Lepiej przestać, bo inaczej stracę kontrolę. – Wyjaśnił, roześmiałam się.
Odepchnęłam go i wstałam. Próbował mnie złapać, ale wymknęłam się i uciekłam, kiedy zaczął mnie gonić. Wbiegłam do kuchni, wciąż był za mną. Chciał mnie złapać, więc stanęłam za stołem i pobiegłam, tym razem szybciej. 
- Nie możesz przede mną uciekać ! – Krzyknął za mną.
Zaśmiałam się i szybko wbiegłam do sypialni, zamknęłam drzwi w momencie, kiedy znalazł się za nimi.
- Emily, wiem, że tam jesteś. Otwórz drzwi. – Poprosił.
Roześmiałam się i otworzyłam je, uciekając na drugi koniec pokoju. Pisk opuścił moje usta, kiedy złapał mnie w swoje ramiona i rzucił  na łóżko, by po chwili znaleźć się nade mną.
- Lou …
- Shh …
Louis chwycił oba moje nadgarstki i uniósł je nad moją głowę, drugą ręką odgarnął moje włosy, jego twarz znalazła się bliżej mojej szyi. Jego usta delikatnie jej dotknęły , czułam , że jestem jego inspiracją ,zanim zaczął całować moja szyję.  Westchnęłam, czerwieniąc się. Zaczął ssać skórę mojej szyi, jęknęłam z bólu.
Co on mi robi ?
Odsunął się i przesunął moją dłoń do mojej szyi, to bolało, spojrzałam na niego zmieszana, ponieważ śmiał się. Co do cholery ?
- Teraz wszyscy wiedzą, że jesteś moja. – Powiedział.
Co ?
Podniosłam się i spojrzałam na siebie w lustrze. Moje oczy powiększyły się, kiedy zauważyłam czerwony ślad.
O.
Mój.
Boże.
-Louis ! – Krzyknęłam.
- Co ? – Zapytał, starając się nie śmiać, kiedy patrzył na mnie niewinnie, co nie pasowało do niego, zwłaszcza po tym co mi zrobił.
- Nie … nie patrz tak na mnie ! – Wymamrotałam, wstał z łóżka i podszedł do mnie.
- Jak chcesz , żebym na Ciebie patrzył ? – Zapytał zachrypniętym głosem, wywołując u mnie dreszcz. – Chyba, że wolisz, żebym Cię dotykał. – Wyszeptał do mojego ucha, kładąc rękę pod moim swetrem. Mój oddech przyspieszył, kiedy jego ręka rysowała linię mojego stanika.
- Louis … jest późno … - Stwierdziłam, niemal się krztusząc.
- Hmm… masz rację , ale jutro … - Pocałował moją szyje. – Już nie uciekniesz. – Wyszeptał i zaśmiał się, podczas gdy ja niemalże eksplodowałam z zawstydzenia.
Louis dał mi swoją koszulkę, weszłam do łazienki, aby się przebrać, ignorując fakt, że próbował mnie przekonać do tego, iż nie powinnam być zawstydzona, jego argument, sprawiał, że tylko się denerwowałam, ponieważ przypominał mi co robiłam dla niego i co on robił dla mnie …
Wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju, zastając Louis’a leżącego w łóżku. Tym razem miał na sobie spodnie od piżamy, co nie zdarzało się często.

_______________________________________________
Twitter - #DarkLT
Jeśli chcecie być informowani na TT o nowych rozdziałach, napiszcie swoje nazwy pod tym postem :) x



8 komentarzy:

  1. Super!! <3
    Czekam na next
    @_HesiTatiOn_

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie! :) Jestem ciekawa kolejnych rozdziałów ;*
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ oni są cudowni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwww... jakie sweetaśne boskie :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny !! Boże... uwielbiam cię za to że poświęcasz swój czas żeby przetłumaczyć nam rozdział :D ♥ Mogłabyś mnie informować na TT ? :)
    @Huggy_69

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję że będą razem :-)
    Koffciam twoje tłumaczenie :-)

    OdpowiedzUsuń