wtorek, 22 kwietnia 2014

21

- Co się stało ? – Jego głos zabrzmiał za mną, odwróciłam się do niego i zgubiłam w niebieskich oczach. Widział Ash’a ?
- Nic.
- Wyglądasz na zdenerwowaną. – Powiedział, przyglądając mi się uważnie.
- Oh ..Hm … Po prostu ktoś działa mi na nerwy. – Skłamałam.
- Hm … Ok.
- Co tu robisz ?
- Po pierwsze, mam tu lekcje. Po drugie , przyszedłem, żeby poszukać  swetra chyba zostawiłem go w pokoju. – Wytłumaczył.
Pokoju ? Mówi o pokoju którejś dziewczyny ? Był tutaj i zapomniał swetra, ponieważ jego ubrania były tutaj z oczywistych powodów?
- W moim starym pokoju. – Wytłumaczył z uśmiechem.
- Oh. Jasne. – Powiedziałam, roześmiał się.
- Idziesz ze mną ? – Zapytał, wzruszyłam ramionami i poszłam za nim.
Zapukał do drzwi, po czym niebieskooki blondyn otworzył je. Miał na sobie wielkie, czarne okulary i patrzył na Louis’a z lekkim przerażeniem. Znałam go,  był ze mną w tej samej klasie angielskiego, zanim przeniósł się tydzień temu.
- Przyszedłem po mój sweter. – Powiedział niegrzecznie Louis.
- Oh, oczywiście. – Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. – Emily ! – Przywitał się. – Wiesz kim jestem, prawda ? – Zapytał, uśmiechnęłam się nieśmiało.
- Hm … tak , ale nie znam twojego imienia.
- John.
- Miło mi. – Powiedziałam, a jego uśmiech się powiększył.
Louis grzebał w wielkiej szafie , znajdującej się w pokoju i wyciągnął z niej sweter. Kiedy dotarł do mnie, owinął swoje ręce wokół mojej talii, zauważyłam jak oczy John’a śledząc rękę Louis’a, który się uśmiechał.
Co on robi ?
Pożegnałam się z John’em robiąc na złość Louis’owi, który ciągle przyciskał mnie do siebie, wyszliśmy z męskiego akademika i skierowaliśmy się na parking. Louis otworzył samochód i gestem pokazał, abym wsiadła do środka, w odpowiedzi uniosłam brwi.
- Idziesz ? – Zapytał.
- Gdzie ?
- Do mojego domu ?
- Hm … Nie mo…
- Proszę. – Poprosił, drapiąc się po karku. Wyglądał na … zdenerwowanego ?
- Okay. – Odpowiedziałam, wielki uśmiech zagościł na jego twarzy. – Ale najpierw muszę iść do pokoju po jakieś rzeczy.
- Czekam na Ciebie. – Oznajmił puszczając mi oczko.
Wywróciłam oczami i ruszyłam do pokoju. Kahla nie było, więc napisałam jej wiadomość, oznajmiając, że śpię u Louis’a. Moje policzki zmieniły kolor, kiedy przeczytałam notatkę, zanim położyłam ją na jej łóżku.
Wzięłam torebkę z rzeczami, które kupiłam, nie miałam ochoty wybierać ubrań.  Louis czekał na uniwersyteckim parkingu. Zaczęło padać .Westchnęłam. Naprawdę lubiłam deszcz. Uspokajał mnie. Uśmiechałam się kiedy widziałam jak krople wody spadają na ziemię, Louis patrzył na mnie z uniesionymi brwiami.
- Co ? – Zapytałam.
- Nic. – Zaśmiał się i z powrotem patrzył na drogę. – Dlaczego się uśmiechasz ?
- Hm … przez deszcz. Lubię kiedy pada. – Wytłumaczyłam.
- Ja też. Myślę, że czasem mnie uspokaja. – Powiedział, byłam zaskoczona, ponieważ mamy takie samo zdanie, ale nic nie odpowiedziałam. Oparłam moją głowę o okno samochodu.
Kiedy dotarliśmy do apartamentu, robiło się już ciemno.  Louis założył kaptur , kiedy ja wyszłam z samochodu i pobiegłam do budynku, starając uchronić się przed deszczem, dogonił mnie kilka sekund później, trzymając moją torebkę, którą zostawiłam w samochodzie.
- Chce Cię zobaczyć w tych majtkach. – Powiedział z perwersyjnym uśmiechem, zabrałam torebkę i wywróciłam oczami.
Weszliśmy do mieszkania, poczułam się niesamowicie komfortowo, tak jakby był to mój pokój, nigdy nie spodziewałabym się czegoś takiego w domu kogoś takiego jak Louis.
Zamknął drzwi, zdjął swoją kurtkę i rzucił ją na kanapę, skierował się w stronę kuchni. Ruszyłam za nim. Nadal myślałam, jaki do dziwne, że ktoś taki jak on potrafi gotować.  Weszłam do kuchni i usiadłam na stół, patrząc jak gotuje.
Aby zjeść, musiałam się zgłosić do mycia naczyń. Kiedy skończyłam, poczułam dwa ramiona otaczające moją talie. Spojrzałam w górę i uśmiechnęłam się , gdy moje oczy wyłapały jego niebieskie.
Jego usta musnęły moją szczękę, po czym zaczął całować moją szyję, wywołując u mnie dreszcz. Mój oddech natychmiast przyspieszył, w odpowiedzi na dotyk jego ust. Jego ręce złapały moje ramiona, po czym poczułam jego usta na swoich. Jego język krążył po moich wargach, czułam łagodny, miętowy zapach, moje usta się otworzyły, a jego język dotknął mojego. 

Odsunęłam się od niego lekko zdyszana i delikatnie oszołomiona. Dlaczego zawsze jestem taka odurzona, kiedy mnie całuje ? Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak oszołomiona. Aczkolwiek ostatni raz był jakieś … osiem lat temu ?
- Chcesz , żebym odwdzięczył się teraz ? – Wyszeptał do mojego ucha.
Jego ręka powędrowała na mój tyłek, ścisnął go i przyciągnął bliżej siebie. Jego druga ręka skierowała się na moje biodro, a następnie wślizgnęła się pomiędzy moje nogi, wysyłając iskierki po całym moim ciele. Westchnięcie uciekło z moich ust. Zaczęłam się zastanawiać, jak on to robi, że czuje się tak jak teraz i jak będę się czuła jeśli …
O mój Boże !
- Emily. – Powiedział chrapliwie. – Odpowiedz mi …
- Tak. – Oznajmiłam, niemalże w tym samym czasie co on, mogłam zobaczyć uśmiech na jego twarzy.
Jego dłonie jechały w dół na moje uda, wziął mnie w swoje ramiona, tak, że obie moje nogi znajdowały się po obu stronach jego talii. Otworzył drzwi czarnej sypialni, za pomocą nogi i położył mnie delikatnie na łóżku.

______________________
Najwidoczniej autorka lub nam robić nazłość i przerywać w takich momentach :/

6 komentarzy:

  1. nie prawdaż ??? czekam NIE CIERPLIWOŚCIĄ na next !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tłumacz, bo nie wytrzymam ze świadomością, że teraz może stać się wszystko ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. Super tłumaczenie ♥ czekan na nb :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahah... racja! To niesprawiedliwe, że w takim momencie rozdział się zakończył! No ale nic na to nie poradzimy.
    Mam nadzieję, że dodasz jak najszybciej kolejny, bo nie mogę się doczekać <3
    KOCHAM ;*

    OdpowiedzUsuń