środa, 16 kwietnia 2014

18

UWAGA : W rozdziale pojawiają się treści nieodpowiednie dla niektórych czytelników !
- Louis przestań. – Poprosiłam niemal bezdźwięcznie i bezsilnie, przez to wszystko co czułam.
- To jest to co naprawdę chcesz ? – Wyszeptał i odwrócił mnie do siebie.
Spojrzałam w jego niebieskie oczy i prawie się w nich zgubiłam. Był naprawdę blisko mnie , tak blisko , że czułam jego oddech na moim nosie.
- T…tak. – Mój głos zadrżał , uśmiechnął się.
- Okay. – Westchnął siadając na łóżku, ciągnąc mnie za sobą.- Ale muszę coś z tym zrobić. – Powiedział patrząc w dół, podążyłam za jego wzrokiem i znalazłam jego rękę na wybrzuszeniu w bokserkach. Przygryzłam wargę. – I nie wytrzymam długo , jeśli dalej będziesz tak robić. – Powiedział unosząc dłoń i dotykając moich ust.
Zaczął poruszać ręką w swoich bokserkach, jęk opuścił jego usta. Zadrżałam, ten dźwięk był fascynujący i zapragnęłam poczuć to samo , co czułam w kuchni , kiedy jęknął przeze mnie. Bez namysłu usiadłam obok niego i położyłam rękę  na jego. Otworzył oczy i spojrzał na mnie z zaciekawieniem , przygryzłam wargę.
Nie wiedziałam co mam robić, więc po prostu patrzyłam na niego, kiedy moja dłoń skierowała się na czarny materiał. Mogłam poczuć jego napięte mięśnie pod moim dotykiem, to było przyjemne uczucie.
Jego ręka znajdująca się w bokserkach wylądowała na mojej, zrobiło mi się ciepło. Popatrzył na mnie zachęcając, abym go dotykała, ale nie wiedziałam jak to robić.
- Nauczyć Cię ?. – Zapytał, pokiwałam głową , zbyt zawstydzona by mówić.
Moja dłoń zaczęła się poruszać dzięki niemu, kiedy pokazywał mi jak go dotykać, zabrał swoją dłoń, a ja kontynuowałam to co mi pokazał. Moja ręka poruszała się powoli. Usiadłam na jego kolanach nieumyślne , podniecenie jakie wywoływałam moją dłonią wzrosło , ścisnął mój tyłek swoimi palcami i jęknął.
- Właśnie tak … - Powiedział zdyszany , przygryzłam wargę patrząc na niego, kiedy odchylał głowę do tyłu. – Kurwa, Emily , nie patrz się na mnie w ten sposób. – Uciekłam wzrokiem, kontynuując ruchy mojej dłoni, tym razem szybciej.
- Przepraszam… - Wymamrotałam.
- To nie tak … - Wydyszał , kolejny jęk opuścił jego usta. – Ty … patrzysz na mnie jak … z tą anielską twarzą … Cholera ! – Powiedział , kiedy moje usta dotknęły ciepłej skóry na jego szyi, całując go i delikatnie podgryzając.
Nie mam pojęcia co robię, ale wiem , że muszę przestać, ponieważ ta cała sytuacja była zła, jeśli moja matka by się dowiedziała, prawdopodobnie by mnie zabiła. Ale to było jednocześnie w porządku, nie powinnam o tym teraz myśleć.
Jego jęki było słychać w całym pokoju , stawały się coraz częstsze , kiedy zaczęłam szybciej poruszać dłonią, iskry przeszły przez moje ciało.
- Emily. – Wyjęczał moje imię i nie mogło to dorównać jękowi jaki uformował się w moim gardle.
Ostatni dźwięk , zanim poczułam ciepły płyn na mojej dłoni. Zabrałam rękę, ale powstrzymał mnie , przyciskając do swojego torsu. Jego ciężki i szybki oddech zaczynał się uspokajać.
Wstał i skierował się do garderoby, wyjął z niej coś czarnego, czym zapewne były czyste bokserki. Byłam zawstydzona. Oglądanie Louis’a w takim stanie było dla mnie czymś totalnie nowym. Właściwie , wszystko co wydarzyło się w tym pokoju było dla mnie nowe.
Usłyszałem dźwięk spadającej wody spod prysznica.
Kiedy Louis wrócił do pokoju ,uśmiechnął się. Wciąż siedziałam na łóżku myśląc o tym wszystkim co się wydarzyło. Czarne, firmowe bokserki były jedyną rzeczą jaką miał na sobie. Patrzyłam jak wyciera w ręcznik swoje włosy.  Kilka kropel wody spadło z jego fryzury na tatuaże, kiedy szedł do łóżka.
Odsunął kołdrę i pokazał, żebym się położyła. Wdrapałam się na łóżku i położyłam , oczywiście śledzona przez jego spojrzenie, położył się obok i przyciągnął mnie do siebie. Nie mogłam przestać podziwiać jego niebieskich oczu i sposobu w jaki na mnie patrzył.
Nadal byłam zaczerwieniona i za każdym razem , kiedy przypomniałam sobie co tu się stało, moje policzki robiły się coraz cieplejsze.
- Nie martw się, odwdzięczę się. – Wyszeptał, zaczerwieniłam się jeszcze bardziej , jeśli to w ogóle możliwe.
Zaśmiał się i zgasił światło.
- Dobranoc, Em. – Powiedział, całując mnie w nos.
- Dobranoc … Lou. – Odpowiedziałam, przypominając sobie moment , w którym powiedział, że kocha , kiedy tak mówię.
Nie jestem pewna czy powinnam była do tego dopuścić , ale wyraźnie coś ciągnęło mnie do Louis’a i nie obchodzi mnie to , że miałam od niego uciec.
O Boże !
Co się ze mną stało ?

3 komentarze:

  1. Wow. Brak słów, ale jest świetnie xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak słów...Kobieto, przychodzę do domu po bardzo złym dniu, wchodzę tu, a tutaj takie coś. Wiesz co, dzięki :)
    Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń