środa, 9 kwietnia 2014

16

Alarm na moim telefonie zaczął dzwonić , otworzyłam oczy i przypomniałam sobie , że jestem w mieszkaniu Louis'a . Poczułam ciężar na mojej talii i ciepło na całym ciele. Przypomniałam sobie wczorajszą noc. Koszmar. Budzący mnie Louis. Ja przytulająca Louis'a. Ja pytająca, czy będzie ze mną spał.
O mój Boże !
O czym ja myślałam ?
Louis przekręcił się i otworzył oczy, zabrał rękę z mojej talii.
- Która godzina ? - Zapytał chrapliwie.
- Siódma. - Odpowiedziałam, podnosząc się z łóżka z zamiarem ubrania się.
Louis wymruczał coś czego nie zrozumiałam i wstał , ruszył w kierunku garderoby jedynie w swoich bokserkach, totalnie mnie rozpraszając , co prawdopodobnie miał w zamiarze , mimo to odwróciłam wzrok, zanim przyłapał mnie na gapieniu się na niego po raz setny.
Chwyciłam swoje ciuchy i skierowałam się do łazienki, przebrałam się kilka chwil później. Louis był już ubrany i siedział na kanapie w salonie , bawiąc się telefonem. Wstał , kiedy mnie zobaczył i ruszył do drzwi.
- Idziemy ? - Zapytał , skinęłam z aprobatą.
Zamknął drzwi , kiedy wyszłam i poszłam prosto w stronę schodów , uśmiechnęłam się ponieważ nie próbował nakłonić mnie do jazdy windą. Nie powiedział nic w garażu , ani całą drogę do uniwersytetu i jestem pewna , że przejdę załamanie nerwowe , jeśli nic nie powie.
Zaparkował samochód , wyszliśmy. Nieco później zobaczyłam Harry'ego opuszczającego budynek , mrugnął do mnie , a ja się zaśmiałam. Louis spojrzał na mnie , na Harry'ego i znów na mnie.
- Więc jesteście przyjaciółmi z ... Harry'm. - Powiedział tonem , którego nigdy nie słyszałam.
- Hm ... yeah ... tak myślę. - Powiedziałam niepewna , jeśli Harry i ja byliśmy przyjaciółmi , albo jeśli on był po prostu dla mnie miły tamtego dnia i nie będzie gadał ze mną nigdy więcej , ponieważ , bądźmy szczerzy , ja i on nie mamy nic wspólnego.
Tak jak ja i Louis. 
- Hm ... muszę ... muszę iść do pokoju zabrać rzeczy.
- Okay, do zobaczenia na angielskim. - Powiedział i mrugnął do mnie.
Pokręciłam głową z uśmiechem i skierowałam się do swojego pokoju . Kiedy się tam znalazłam , Kahlan leżała na łóżku , bawiąc się telefonem. Natychmiast podniosła się , ale zignorowałam to. Myślała, że zabiłam Kyle i oczekuje, że będę z nią rozmawiać. Jeśli zdecyduje się zmienić zdanie , ja ... nie wiem.
Była moją najlepszą przyjaciółką, nie powinna myśleć o mnie takich rzeczy , ponieważ ja i Kyle nie byliśmy przyjaciółmi...
- Emily ... - Zaczęła . - Chciałam Ci powiedzieć ... hm... dowiedziałam się kto zabił Kyle'a.
- Oh , więc może lepiej zacznę uciekać, zanim po mnie przyjdą. - Powiedziałam sarkastycznie i zabrałam książki od angielskiego.
- Emily przepraszam.
- Kahlan. Byłaś moją najlepszą przyjaciółką i pomyślałaś , że mogłam zabić kogoś. - Oznajmiłam i odwróciłam się do niej , zszokowana zobaczyłam, że ma czerwone od płaczu oczy.
- Wiem. Ja .. nie wiem dlaczego tak pomyślałam. Kiedy Caleb powiedział mi, że jest przekonany, że to ty, uwierzyłam mu, ponieważ byłam zakochana , ale jeśli bym wiedziała ... jeśli bym wiedziała , nigdy bym mu nie zaufała. - Zaszlochała.
- Co to znaczy ?
- Caleb był jednym z tych ... którzy ... - Zapłakała i próbowała się uspokoić. - Był jednym z tych , którzy zabili Kyle'a.
O. Mój. Boże.
- Co ? Jak to ?
- Nie wiem ...
Nie wiedziałam co myśleć. Caleb zabił Kyle'a i powiedział, że to ja ? Dlaczego ? Dlaczego oskarżył mnie skoro on to zrobił ?
- Przepraszam , Emily. Proszę.
Rzuciłam moje książki na łóżko i tuliłam ją , dopóki nie przestała płakać. Spojrzała na mnie czerwonymi oczami , uśmiechnęłam się do niej. Strasznie za nią tęskniłam.
- Przepraszam. - Powtórzyła.
- Jest dobrze. - Powiedziałam i uniosłam kąciki ust w górę.  - Powinnyśmy iść na lekcje. - Oznajmiła , dźwięk dzwonka wywołał u nas śmiech.
- Tęskniłam za tobą. - Powiedziała, kiedy szłyśmy do klasy.
- Ja też. Mam Ci dużo do powiedzenia.
- Na temat Louis'a ? - Wyszeptała do mojego ucha.
- Kahlan ! - Zaśmiałam się.
Weszłyśmy do klasy. Kahlan usiadła i pochyliła się i pokazała mi język, usiadłam na moim stałym miejscu obok Louis'a.
- Chcę, żebyście usiedli i się uciszyli, teraz !
- Ugh! - Powiedziałam, kiedy okropna kobieta , wypowiedziała swoją stałą formułkę.

(...)

Kahlan i ja szłyśmy do naszego pokoju , kiedy Harry minął nas i lekko chwycił moje ramię, przyciągając mnie bliżej siebie.
- Już lepiej ? - Zapytał.
- Hm ... tak , dziękuje.  - Odpowiedziałam, uśmiechnął się.
Szczerze nie wiedziałam o co chodzi.  Mam namyśli , od kiedy Harry zaczął się mną przejmować ?
- Dobrze. - Uśmiechnął się ukazując dołeczki i odszedł.
- Okay , co to było ? - Zapytała Kahlan , najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z tego co się stało. Właściwie nikt nie mógł wiedzieć co się stało.
- Hm... zapytał się czy wszystko ze mną dobrze .
- Dlaczego ? On nie używał tego , że jest takim kobieciarzem na tobie ?
- Tak ... czekaj , kobieciarzem ?
-Nie mówi mi , że nigdy nie zauważyłaś jak wpada na ciebie od czasu do czasu ?
- Hm ... nie , nie szczególnie.
O czym ona mówi ?
- Ty ... O Boże ! - Powiedziała i się roześmiała. - Ale powiedz mi co się stało.
- Więc ... Poszłam na pogrzeb Kyle'a i był tam Louis i odprowadził mnie na uniwersytet, moja matka z babcią zobaczyły nas i pokłóciłam się z nią o to , kiedy jechałyśmy do restauracji...
- Oh zapomniałam o jej urodzinach. - Powiedziała z otwartymi ustami.
- W porządku. - Zapewniłam ją.
- Ok , kontynuuj .
- Nie polubiła Louis'a , ponieważ ... wiesz ... to Louis. - Zaśmiałyśmy się. - Obroniłam go i zaczęłyśmy gadać o moim ojcu  i wtedy wyszłam z samochodu , z zamiarem wrócenia do uniwersytetu , wtedy zobaczyłam Louis'a  i ... - Ściszyłam mój głos , lekko zawstydzona. - Hm... przytuliłam go ... ponieważ płakałam ...
- Aww.
- Nie zaczynaj. - Ostrzegłam ją. - Ok , więc zabrał mnie na imprezę , pełną ludzi takich jak on ,Harry  i reszta ich grupy, ale z kolorowymi włosami.
- Boże !
- Tak , rozglądałam się za łazienką , ale znalazłam jedynie pokoje ... hm... zajęte , a w jednym z nich był Louis ...
- O mój Boże ! Zabrał Cię na imprezę i uprawiał seks z inną dziewczyną ?! - Zapytała, byłam zszokowana wyborem jej słów .
- Hm ... tak.  Zaczęłam płakać ... nie wiem dlaczego ...
- Ponieważ go lubisz. Aw.
- NIE ! - Powiedziałam, właściwie krzyknęłam i otworzyłam drzwi od pokoju.  Usiadłam na łóżku , ona zrobiła to samo i spojrzała na mnie. - Harry zobaczył to , ponieważ gapił się na mnie , nawet nie wiem dlaczego ...
- Ponieważ chciał z Tobą ...
- Nie kończ ! - Ostrzegłam, ponieważ obrzydliwe myśli napłynęły do mojej głowy. Ugh ! - Zobaczył, że płaczę i przytulił mnie , następnie zabrał mnie do akademika.  Był naprawdę miły , musiało to naprawdę niezręcznie wyglądać.
-Tak to dziwne. - Zgodziła się.
- Następnego dnia , ignorowałam Louis'a.
- Dobrze, zachował się jak idiota.
- Tak , ale wdałyśmy się w dyskusje ,zostawiłam Cię i zgubiłam się .
- Powinnaś przestać to robić. - Roześmiałyśmy się.
- Koniecznie. - Przyznałam jej rację , kiedy przypomniałam sobie pocałunek. - Wtedy znalazłam Louis'a , powiedział , że to była tylko zabawa.
- Typowe dla kogoś takiego jak on.
- Pokłóciliśmy się, miałam go zostawić i ... hm ... pocałował mnie?
- CO? O mój Boże ! Dlaczego dopiero teraz o tym mówisz ? - Zapytała podekscytowana , byłam zmieszana jej reakcją.
- Hm...
- Lubisz go ?
- Tak ... znaczy nie! Co ?
- O mój Boże. Ty. Go. Lubisz.
- Nie ... Ja ... Ugh!
- Co się stało później ?
- Hm ... nigdy o tym nie rozmawiał , wziął mnie do swojego domu i spałam tam, ale miałam koszmar i on spał ze mną.  - Powiedziałam naprawdę szybko, z nadzieją, że tego nie usłyszy , ale bez sukcesu, ponieważ na jej ustach natychmiast pojawił się wielki uśmiech i zapiszczała.
- Jesteś taka słodka!
- My jesteśmy ...
Pukanie do drzwi mi przerwało. Wstałam i poszłam otworzyć , zobaczyłam Louis'a w stanie, w którym był zdolny do zabicia kogoś. Miał rozciętą wargę, był cały spocony , a jego oczy były ciemne.
- Louis ...
- Muszę z Tobą pogadać. - Przerwał mi chwytając moje ramię i poprowadził mnie na parking , gdzie znajdował się jego samochód. - Wsiadaj.
- Ale co ...
- Wsiadaj ! - Rozkazał mi wyższym i bardziej poważnym głosem , westchnęłam sfrustrowana.
Co jest z nim nie tak ?
Zaparkował swoim samochodem wśród budynków i zaczęliśmy się wspinać po schodach do jego mieszkania , nie mówiąc przy tym ani słowa, byłam coraz bardziej przerażona tym co może się wydarzyć.
Zamknął za mną drzwi, spojrzałam na niego ze strachem i dezorientacją w oczach.
- To prawda, że przespałaś się z Harry'm ?

_______________
Na wszystkie wasze nominacje odpowiem wkrótce na tym blogu :
http://willyoumakemesmile.blogspot.com/

6 komentarzy:

  1. Wow. Dzieje się duuużo, a Jes to lubi najbardziej ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham kocham, kocham, mówiłam, już, że kocham? Chyba tak...
    Boże dziewczyno, kiedy kolejny?! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham kocha kocham świetne czekam na next!!! i zapraszam do sb:
    http://i-love-you-hate-you-miss-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow wow wow!!!!
    Hahahahahaha Lou kipie bo jest zazdrosny, Lou jest zazdrosny ;p
    Rozdział fantastyczny :)
    @luvmyloueh91

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow wow wow .! Dziewczyno boskie tłumaczenie *-*

    OdpowiedzUsuń