wtorek, 1 kwietnia 2014

14

 Weszłam do swojej sypialni i znalazłam Kahlan siedzącą na łóżku. Nareszcie ! Tęskniłam za rozmową z nią i muszę się dowiedzieć dlaczego mnie unika albo może to tylko ja. Mam nadzieję , że to ta ostatnia opcja.
- Kahlan, dobrze Cię widzieć. – Powiedziałam , rzucając się na łóżko jak za starych dobrych czasów.
- Tak . – Odpowiedziała chłodno.
- Nie rozmawiałyśmy strasznie długo. – Uśmiechnęłam się , ale ona ledwo drgnęła.
- Tak. -  Powiedziała nie patrząc na mnie.
- Co się dzieje ?
- Nic. – Rzuciła tym samym tonem.
- Nie , to nie prawda ! Ciężko Ci ze mną rozmawiać i to wygląda jakbyś mnie unikała. Co się dzieje ? – Powtórzyłam.
Westchnęła wiedząc, że przegrała , usiadła na swoim łóżku twarzą do mnie. Obserwowałam ją.
- Caleb myśli, że to ty … - Wzięła głęboki oddech , a ja obawiałam się na to co miało nadejść.  – On myśli … wiesz … Kyle.
- On myśli , że zabiłam Kyle ?  - Zapytałam zszokowana.
Myśli tak ? Dlaczego ? Ja …
- A co z tobą ?
- Huh ?
- Co ty myślisz ? – Zachowała ciszę i się rozpłakała. – Kahlan … - Wypowiedziałam niepewnie jej imię .
Nie odezwała się , po prostu opuściła głowę. Nie mogłam zostać w miejscu , gdzie moja najlepsza przyjaciółka myślała , że zabiłam osobę. Wybiegłam , kiedy łzy spłynęły po mojej twarzy.
Nie miałam pojęcia gdzie idę , po prostu chciałam stąd wyjść. Chciałam iść do domu, ale nie mogłam , po dyskusji z moją matką. Dyskusji spowodowanej przez Louis’a , który w ogóle mnie nie obchodził.
Kolejną rzeczą , którą wiedziałam jest to , że nie mogłam dalej biec , więc szłam bez celu. Zaczął padać deszcz , woda mieszała się z moimi łzami , które nie przestawały spadać.
Rozejrzałam się. Gdzie ja jestem ? Świetnie! Zgubiłam się. Jeszcze tego mi potrzeba.
- Masz coś do deszczu , nie uważasz ? – Powiedział jego głos, wywołując u mnie dreszcze.
Zignorowałam go i zaczęłam iść , starając się dowiedzieć  , gdzie jestem i znaleźć się jak najdalej od niego , najdalej jak to możliwe. Usłyszałam jego westchnięcie , sekundę później , kiedy ktoś złapał moje ramię.
To był on.
- Emily. – Powiedział chrapliwie , starałam się ignorować motyle w brzuchu , które pojawiały się za każdym razem , gdy wypowiadał moje imię w ten sposób.  Dlaczego tak na mnie działał ?
- Czego chcesz Louis ? – Próbowałam brzmieć ozięble.
- Co się dzieje ?
- Oh , nic Louis , nic się nie  dzieje ! – Krzyknęłam.
- Ktoś tu jest w złym humorze.
-Może to ty , jesteś w zbyt dobrym humorze. – Powiedziałam , nawiązując do blond dziewczyny.
- Zawsze jestem w dobrym humorze. – Droczył się.
Ouch !
- Oh , to dużo o tobie mówi.
- Co to znaczy ? – Zapytał poważnie.
- Nie wiem, zapytaj dziewczyny z którą byłeś. Oh nie, czekaj , byłeś zbyt super zajęty martwieniem się o mnie ! – Mój głos znów się podniósł , zrzuciłam jego rękę , która trzymała mocno moje ramię i zrobiłam długie kroki odchodząc od niego.
- Emily. To była tylko zabawa , to nic dla mnie nie znaczyło , ona była jedną z tych które się mną zauroczyły.
- Oczywiście , a ty nie mogłeś trzymać swoich hormonów. – Powiedziałam sarkastycznie.
- Emily , Ja …
- Przestań , Louis ! – Zatrzymałam się i spojrzałam na niego po raz pierwszy.- Nie chcę wiedzieć z kim … wiesz ! Chciałam po prostu, żebyś pofatygował się i zabrał mnie na uniwersytet , ponieważ gdyby nie zrobił tego Harry , byłabym tam całą noc , czekając na to, aż skończysz „zabawę”.
- Harry ? Zabrał Cię ? – Chwycił moje ramię ponownie , tym razem używając większej siły , bolało.
- Louis … Louis przestań.
- Odpowiedz mi ! – Krzyknął , a ja zadrżałam.
- Tak , byłam z nim na imprezie , tańczyłam i przytulałam się z nim , kiedy płakałam i zabrał mnie do akademika  i to nic dla mnie nie znaczyło i on … ugh ! Wiesz przecież.
- Zrobił to wszystko ? – Zacisnął swoją dłoń na moim ramieniu , jęknęłam z bólu.
- T… Tak. Louis to boli. – Spojrzał na mnie i wzbudził we mnie uczucie strachu. Puścił mnie, zrobiłam trzy kroki do tyłu.
- Przepraszam. – Powiedział. – Boisz się mnie ? – Zapytał, ale nie odpowiedziałam.
Byłam zbyt przerażona , aby mówić, a ból w mojej ręce nie pomagał.  Przyjrzał mi się uważnie i westchnął zbliżając się do mnie, ale cofnęłam się .
- Chodź ze mną. – Powiedział , rozciągając swój cały tatuaż (przyp. tłum. Chodzi o to, że wyciągnął do niej rękę)
 , potrząsnęłam głową. – Emily , nie chcę Cię skrzywdzić. 
- Już to zrobiłeś. – Odpowiedziałam, niemal szeptem , kiedy wędrowałam ręką po moim ramieniu.
- Przepraszam. – Oznajmił tym samym tonem , jego głos zagłuszał deszcz , zrobił krok w moim kierunku.

Co jest z nim nie tak ? Jest bipolarny ? W tym momencie droczył się ze mną , był poważny , potem niebezpieczny i skrzywdził mnie , a teraz okazywał skruchę ?
- To niczego nie zmienia !
- Musisz się trzymać z dala od Harry’ego.
- Nie. Muszę się trzymać z dala od Ciebie. Harry mnie nie skrzywdzi. Ty to zrobisz. – Sprzeciwiłam się , nie miałam pojęcia dlaczego porównuję Harry’ego do Louis’a , bronię Harry’ego który zawsze zachowywał się jak palant i był niebezpieczny. Nie , Louis jest bardziej niebezpieczny i rani mnie fizycznie i psychicznie.
- Nie rób tego , Emily. Proszę. Nie znasz Harry’ego.
- Nie wiem co Ci do tego, dlaczego mam Ci ufać ?
- Ponieważ on jest bardziej niebezpieczny niż myślisz.
- Niebezpieczniejszy od Ciebie ?- Zapytałam kwaśno.
- Tak. – To wszystko co powiedział.
- Do widzenia Louis. – Zaczęłam iść w deszczu, który padał coraz bardziej intensywnie i modliłam się żeby nie poszedł za mną.
- Emily czekaj !
No to tyle z mojej modlitwy.  Odwróciłam się , żeby powiedzieć mu, aby przestał i zobaczyłam jak biegnie w moim kierunku. Dotarł do mnie w ciągu sekundy , a kiedy to zrobił , uniósł ręce do mojej twarzy, przechylił głowę i złączył nasze usta.
Moje oczy powiększyły się w szoku, przez to co zrobił , ale nie odepchnęłam go , po prostu nie mogłam po tym wszystkim i nie miałam pojęcia dlaczego.
Louis przejechał językiem po mojej dolnej wardze , wysyłając iskierki po całym ciele.  Moje wargi rozstały się z jego językiem, zapraszając go do ust , upajając mnie miętowym smakiem.
Moje dłonie spoczywały na jego , które wciąż znajdowały się na mojej twarzy, ale nie na długo , ponieważ jedna podróż na moje plecy i przyciągnął mnie do siebie, nie przerywając pocałunku.
- L … Louis… - Mruknęłam czując znów jego usta, starając się go odsunąć od siebie, ale był silniejszy ode mnie.
- Shh … - Tylko to powiedział i znów mnie pocałował.
Cholera! Co nie tak ze mną ? Miałam od niego uciec , szczególnie po tym co zrobił i po tym co dzisiaj powiedział.
Ale …
Ostatecznie odsunął się ode mnie , zrobiłam krok w tył , kręciło mi się w głowie i dyszałam , przez jego zapierający dech pocałunek.
- W porządku ? – Zapytał, obserwując mnie.
- Ja … - Poczułam dreszcz, co się ze mną dzieje ? Czułam coraz bardziej zawroty głowy i ledwo mogłam mówić.
Louis  podszedł bliżej  i położył ręce na mojej talii trzymając mnie blisko siebie, więc nie mogłam upaść na podłogę, co było bardzo prawdopodobne w tej chwili.
- Aż tak źle ? – Droczył się ze mną , wywróciłam oczami. Złapał moją rękę. – Chodź ze mną.
- Nie. – Zaprzeczyłam. Myśli, że przez to , że mnie pocałował zapomniałam o wszystkim ?
- Wiesz która jest godzina ? – Pokręciłam głową i rozejrzałam się wkoło , zauważając jak ciemno się zrobiło. Dziwne, kiedy czas tak szybko minął .- Jest 9.
- Co ? – Zapytałam zszokowana, zaśmiał się. – O mój Boże , muszę wracać na uniwersytet!
- Nie, idziesz ze mną. To blisko. – Podszedł do mnie i spojrzał uwodzicielsko.
- Ok , ale przestań! – Zgodziłam się pójść z nim tylko dlatego , ponieważ wrócenie do akademika oznaczało spotkanie z Kahlan , a to tylko pogorszyłoby to wszystko.
- Z czym mam przestać ? – Zapytał zmieszany.
- Z … tym … tym … Uh ! Wiesz !
- Wiem ?
- Tak , kusisz mnie ! – Powiedziałam, ale kiedy zdałam sobie z tego sprawę , że powiedziałam to w złym znaczeniu , przyłożyłam dłoń do ust.
- Naprawdę ? Kuszę Cię ? – Wyszeptał do mojego ucha lubieżnym tonem , przez co przeszedł mnie dreszcz. Zaśmiał się kilka sekund później. Dlaczego on jest taki irytujący.
Zaczął iść, a ja podążyłam za nim , wtedy zatrzymał się przed samochodem. Hm … nie wiedziałam , że ma samochód.
- Już od dawna. – Powiedział, odpowiadając na moje myśli i pokazując mi , abym wsiadła.

_________________________________________
Pocałowali się w końcu !
Następny w niedzielę :)

5 komentarzy:

  1. CAŁOWALI SIĘ !! ale mam zaciesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa !! Jaram się tym pocałunkiem *-*
    nie mogę się doczekać dalszej akcji ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam cię do Liebster Award ;D
      tu: it-is-my-fucking-life-bitch.blogspot.com

      Usuń
    2. Dziękuje, ale jakiekolwiek nominacje do Libster Award przyjmuje tylko tutaj ;
      http://willyoumakemesmile.blogspot.com/
      :)

      Usuń
    3. to mi tam odpowiedz, nie mam nic przeciwko xD

      Usuń