poniedziałek, 17 marca 2014

8

Podskoczyłam na moim łóżku i powąchałam poduszkę. Pachniała jak dom . W weekend w końcu dotarłam do mojej mamy , która zmusiła mnie do spędzenia wolnego czasu w domu , ponieważ moja babcia przyjeżdża z wakacji we Włoszech.
Ogólnie, ten tydzień był szalony. Kyle mnie gonił. Spałam u Louis’a w domu i cholera, to brzmi naprawdę źle! A teraz jeszcze mam pracę domową z angielskiego , 3 strony , na temat rodziny królewskiej.
Muszę ją napisać z nim !
- Skarbie, jesteśmy w domu ! – Moja mama krzyknęła z korytarza.
- Idę ! – Odkrzyknęłam.
Wyszłam z łóżka i zwlokłam się po schodach na dół. Byłam szczęśliwa , że babcia przyjechała, ale … ona była … hm … wkurzająca.
Kiedy zeszłam na dół , zastałam babcię z rękami za plecami,  narzekającą na ból. Obejrzała mnie od góry do dołu i obdarowała mnie ciepłym , czułym uśmiechem. Otworzyła swoje ramiona i podeszła , żeby mnie przytulić.
- Babuniu , jak ja za tobą tęskniłam !
- Naprawdę tęskniłam , kochanie. – Odeszła kawałek i pisnęła. Coś złego nadchodzi. – Powiedz mi. Masz już w końcu chłopaka ?
Mówiłam.
- Babciu !
- Co ? Tylko pytam , wiesz że nie zaszkodzi mieć czasem kogoś , prawda ?
- Tak babciu , wiem. – Wywróciłam mentalnie oczami.
- Czemu nie pójdziemy do twojej ulubionej restauracji , kochanie ? – Zapytała mama, dzięki bogu, za zmienienie tematu w jakim szła ta rozmowa.
- Tak , oczywiście. Tylko się przebiorę.
Pospiesznie wspięłam się po schodach i zmieniłam ubrania. Miałam właśnie opuścić pokój, kiedy zadzwonił mój telefon. Ugh ! Co tym razem ?
Podniosłam telefon i otworzyłam wiadomość , przeczytałam schodząc po schodach.
„Wiesz co się stało Kyle’owi ?”
„Nie dbam o to , Kahlan.”
„Myślę , że chcesz wiedzieć…”
„Chcę, żeby umarł gdzieś daleko!”
„On nie żyje, Emily…”
Moje oczy się rozszerzyły, nie uwierzyłam w to co przeczytałam, więc zrobiłam to jeszcze raz.
Louis.
- Skarbie, wszystko w porządku ?
Czy to był on ?
- Tak , znaczy nie. Ja … chłopak z mojej szkoły zmarł.
Wyglądał na osobę , która może kogoś zabić. Ponadto to co powiedział w mieszkaniu. O mój Boże. Mam nadzieję, że nic nie zrobił …
- O mój Boże, byłaś z nim blisko ? – Zapytała moja babcia.
Ugh ! Był jedynym który był blisko. Za blisko !
- Hm … on był przyjacielem chłopaka Kahlan.
- Więc , idziemy ? – Zapytała mama. – Jeśli chcesz możesz zostać.
- Nie , pójdę …

(…)
Obudziłam się kiedy zadzwonił budzik. Naprawdę nie chciałam wstawać, ale dzisiaj był pogrzeb Kyle i muszę pogadać z Caleb’em , a także chcę porozmawiać z Louis’em, nawet gdybym miała stać pod drzwiami jego mieszkania i czekać aż się pojawi.
Wstałam , Kahlan nadal była w pokoju, spała. Dobrze, że to rzadki widok . Wzięłam prysznic , miałam nadzieję, że jej nie obudziłam, ubrałam się i zeszłam do stołówki na śniadanie.
Kiedy weszłam do środka zobaczyłam chłopaków z którymi Louis się trzyma, ale nie było go z nimi.
Gdzie on cholera może być ?
- Harry ! – Krzyknęłam, może któryś z nich wiedział.
Zatrzymali się i odwrócili. Harry zbadał mnie wzrokiem , kiedy szłam w ich stronę , przerażali mnie jak diabli.
- Czego chcesz , księżniczko ?
- Po pierwsze, nie mów tak do mnie! – Zaśmiał się , tak jak reszta grupy. – Gdzie jest Louis ?
- Dlaczego chcesz wiedzieć? – Był poważny. Wiedział coś ?
- Ponieważ … mam projekt z angielskiego z nim i nie mogę robić wszystkiego na własną rękę.
- Wiem co możesz zrobić  i … i nie musisz robić tego na własną rękę.  – Spojrzał na mnie uwodzicielsko.
Cholera , był słodki , ale … nie był tak słodki jak …
Ugh ! Zapomnij !
- Wiesz gdzie on jest czy nie ? – Zapytałam, robiąc krok w tył.
- Nic nie powiem .  Chyba, że dasz mi coś w zamian. – Przygryzł swoją wargę.
- Dobra, znajdę go sama !
Poszłam do stołówki i usiadłam , aby zjeść i pomyśleć nad miejscami , w których ktoś taki jak Louis może być. Zastanawiałam się nad tym , jeśli był w domu , ponieważ nie mógł wyjść z powodu wyrzutów sumienia. Nie. Jeśli naprawdę go zabił , nie powinnien czuć wyrzutów sumienia.
Wow, Emily , naprawdę powinnaś zostać sędzią!
Dlaczego do cholery się martwię ? Nie powinnam się przyjaźnić z ludźmi jak on ! On prawdopodobnie nie martwi się o mnie ! Prawdopodobnie , byłam dla niego kimś innym niż Kate. Ugh , dzięki myśleniu o tym , straciłam apetyt.
Aczkolwiek uratował mnie przed Kyle’m w klubie i teraz …
Nie, on nie mógł go zabić i jeśli zapytałabym go , śmiałby się tak , aż zabrakło by mu powietrza w płucach, to będzie najgłupsza rzecz którą powiem odkąd go spotkałam.
Ale … Mam namyśli , jego wygląd mówi inaczej. Jak wielu innych ludzi w społeczeństwie.
Ok. , musze się przestać martwić. Czy to ma znaczenie czy go zabił czy nie ? To nie mój problem.
Ktokolwiek zabił Kyle’a , zrobił mi wielką przysługę!
Świetnie, teraz czuję się źle dzięki mnie.
-Emily …
___________________
Następny w środę rano, lub w czwartek :)

4 komentarze:

  1. akcja się rozkręca , ^_^:

    OdpowiedzUsuń
  2. BOSKI!!! Piszesz super

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej no serio? Widzę, że tamtejsze autorki również mają ze sobą problem i nie wiedzą, w jakim momencie należy przerwać -.-'
    Tłumacz szybko, bo już nie mogę się doczekać <3
    P.S. Jakbyś mogła wyłączyć weryfikację obrazkową - irytująca jest ;)

    OdpowiedzUsuń