środa, 12 marca 2014

5


Siedziałam na parapecie przy oknie na jednym z korytarzy czekając z Kahlan , kiedy rozmowa dwóch dziewczyn przyciągnęła moją uwagę.
- Idzie! Jak moje włosy ? – Zapytała jedna z nich z blond włosami przypominającymi słomę.
- Jesteś piękna. Idź pogadaj z nim. – Zachęciła ją druga.
Moje oczy podążyły za blondynką  i spoczęły na Louis’ie  idącym wzdłuż szkolnego korytarza do głównego holu. Miałam nadzieję, że mnie nie zauważy. Spojrzałam na Kahlan i dyskretnie przekazałam jej , żeby mnie zakryła.
- Co ty robisz ? – Zapytała.
- Shh. – Minął mnie i nie zauważył , dzięki Bogu. – To był Louis.
- Nadal uważam, że powinnaś coś z tym zrobić. – Westchnęła sfrustrowana.
- I robię.
- Ukrywając się przed nim ?
- Oczywiście !
- O mój Boże. – Pokręciła głową w dezaprobacie. – Och , idę porozmawiać z Caleb’em w czasie lunch’u.
- Dobrze !
- I on chcę, żebyś poszła ze mną.
- Co ? – Zapytałam zszokowana. O boże ! Co jeśli to przez Kyle’a? Nie widziałam go od wielu dni.
- Myślę, że chodzi o Kyle’a. -  Powiedziała Kahlan potwierdzając moje obawy. – Idziemy na angielski ?
- Nie ? – Zaśmiałam się.
Nie poświęcałam zbytniej uwagi lekcji , moje myśli skierowane były w stronę Kyle’a. Ugh ! To brzmi źle , robi mi się niedobrze.  Muszę porozmawiać z Louis’em , zaraz po angielskim, nawet go tu teraz nie ma , to nie leży w moim interesie, ale mam prawo wiedzieć co zrobił. Wszystkie szczegóły były ważne w mojej obronie, nie ?
Dzwonek zadzwonił i opuściłam pomieszczenie zdeterminowana, aby pogadać z Louis’em.
- Emily , gdzie idziesz ? – Zapytałam Kahlan.
- Hm… ja ? – Uniosła brwi , odpowiedź na to pytanie była oczywista. – Yeah , Idę do biblioteki.
- Nie możesz iść później ?
- Hm … Potrzebuję książki.
- Okay , ale pospiesz się , musimy pogadać z Caleb’em.
- Oh ,tak! – Oh , nie !
Pozwoliłam jej odejść i poszłam do najdalszego budynku. Jestem pewna , że jest tutaj , ponieważ nikt tu nie przychodził , gdyż ten budynek był nie używany.
Ciągle się oglądałam , żeby sprawdzić czy nikt mnie nie zauważy. Nie podoba mi się bycie tutaj.
Szukałam wszędzie, ale nic nie znalazłam. Co to ma być ! Gdzie on jest , kiedy go potrzebuję.
- Zgubiłaś się księżniczko ? – Zapytał głos , sprawiając że przeszedł mnie dreszcz.
Spojrzałam za siebie i zobaczyłam Harry’ego idącego z przodu obok Louis’a , a za nimi Liam’a, Niall’a i Zayn’a. Louis patrzył się na mnie,  jakby widział mnie pierwszy raz. Nienawidzę kiedy tak robi ! Wzięłam głęboki oddech, aby dodać sobie odwagi i skierowałam się do Louis’a.
- Chcę z tobą pogadać.
- Jest zajęty , księżniczko. – Odpowiedział Harry.
- Zajęty , tak że nie może sam odpowiedzieć ? – Odezwałam się zirytowana i usłyszałam śmiech , ale nie od niego.
Spojrzałam na Louis’a , który się uśmiechał. O mój Boże ! Ma niesamowity uśmiech.
Zamknij się!
- Mów. – Odezwał się Louis.
- Nie tutaj. – Spojrzałam na resztę grupy i znów na niego.
Prychnął i zabrał mnie do męskiej łazienki , która wydawała się opuszczona, zablokował  drzwi za sobą , no to tyle zostało z mojej odwagi. Bycie zamkniętą z nim nie będzie moim najlepszym doświadczeniem. Obraz jego ust na mojej szyi powrócił do mojej głowy.
Skup się !
- Co zrobiłeś Kyle’owi ?
- Mówiłem Ci , nic. – Powiedział zmęczonym głosem.
- W takim razie , powiem Ci , że jestem uparta i chcę wiedzieć co się stało.
- Albo co ? – Spojrzałam na mnie z spojrzeniem, które mogłoby przebić moją skórę.
Nie odpowiedziałam. Nie potrafię jasno myśleć, kiedy ludzie gapią się na mnie takim wzrokiem. Ponownie wzięłam głęboki oddech.
- Chcę po prostu wiedzieć co zrobiłeś! – Nieumyślnie podniosłam głos.
Podszedł w moim kierunku  i nagle przycisnął mnie do ściany. Był zły, Mogłam to zobaczył na jego twarzy , była ponura , a oczy stały się ciemniejsze i bardziej niebezpieczne.

- Nie zabiłem go … prawie. – Zaśmiał się.
Odetchnęłam z ulgą , ale wtedy jego odpowiedź do mnie dotarła. Prawie ? Co ma namyśli mówiąc prawie ? Chciałam coś powiedzieć, ale wtedy otworzył drzwi.
- Czekaj ! – Krzyknęłam, ale wyszedł.
Co to kurwa ma być ?! Dlaczego zawsze mi to robi ?
Wyszłam szybko , żeby nikt mnie nie zobaczył i żebym nie znalazła więcej ludzi takich jak Louis. Znalazłam Kahlan w stołówce. Usiadłam naprzeciwko niej , zaraz po tym jak wzięłam swój lunch.
- Gdzie twoja książka ? – Zapytała podejrzliwie.
- Jaka książka ?
- Ta , którą miałaś wziąć z biblioteki…
- Oh … hm… ktoś już ją wziął.
- Okay , idziemy ?
- Oczywiście! – Nie!
Skończyłam jeść , Kahlan szybko wstała i zaciągnęła mnie do ogrodu , gdzie znalazłyśmy Caleb’a … i Kyle’a … miał bandaż na nadgarstku. O Boże !  Co do cholery zrobił Louis ? Zbliżyłyśmy się do nich, zauważyłam skaleczenie na jego dolnej wardze i sińce w pobliżu szczęki.
- Przyszłaś. – Powiedział Caleb , jakby spodziewał się , że Kahlan się nie pokaże, chociaż to ona zaaranżowała wszystko. Spojrzał na mnie.
- Emily , Kyle chce … hm … z tobą pogadać.
Kyle skinął i przyjaźnie uśmiechnął się do mnie. Mentalnie mrużyłam oczy. Kiedy zobaczył, że Caleb i Kahlan zajmują się sobą, chwycił mocno moje ramię i pociągnął mnie na ogrodowe ławki , naprawdę daleko od Caleb’a i Kahlan.
- Powiedz swojemu małemu chłopakowi , jeśli zrobi cokolwiek takiego jak to , ostatnią rzeczą jaką zobaczy będzie moja twarz.
- On … on nie jest moim chłopakiem.
- Nie obchodzi mnie to , jestem pewien że otrzyma wiadomość.
- Nie mam z tym nic wspólnego!
Zaśmiał się i położył rękę na mojej nodze , byłam zszokowana, ale on położył ją znowu wspinając się dłonią na moje udo. Uderzyłam go po twarzy i wstałam , ale znów mnie złapał i położył swoją rękę na moim tyłku. Próbowałam od niego uciec.
- Gdybym wiedział , że będziesz taka trudna , wymyśliłbym lepszy plan …
Przerwałam mu , uderzając go moim kolanem w krocze , co sprawiło że jęczał z bólu.
Uciekłam ze łzami w oczach , on nada leżał na kolanach , widziałam jak Caleb i Kahlan patrzą na nas z otwartymi ustami. Kahlan spojrzała na mnie , przeprosiłam ją bezgłośnie. Zobaczyłam Louis’a siedzącego z chłopakami , śmieją się ze mnie.
Zaczęłam biec , ze łzami spadającymi jak nigdy , poszłam do łazienki przemyć twarz,  jak gdybym mogła zmyć wspomnienia dzisiejszego dnia.
- Emily , w porządku ? – Zerknęłam na drzwi i zobaczyłam Kahlan, która podbiegła do mnie i przytuliła. – Co się stało ? Dlaczego płaczesz ?
- Nie pytaj. Proszę !





_______________________________________
Kolejny w piątek :)

2 komentarze: