niedziela, 2 marca 2014

3

Obudziłam się i zdałam sobie sprawę, że Kahlan nie ma w akademiku, jak zwykle.  Nigdy mnie nie budzi. Teraz myślę o tym , ona tam spała ? Opowie mi wszystko, a później zabiję ją za to co się stało z Kyle’m. Mimo wszystko to nie była jej wina.

Kiedy poszłam do kawiarni , znalazłam ją. Uśmiechała się do mnie.
- Więc , jak poszło ? – Zapytała.
- Jak … jak poszło ? Prawie zostałam zgwałcona ! – Zniżyłam ton mojego głosu , przy ostatnim słowie. Śmiała się.
- Emily , proszę. Był tobą zainteresowany , to wszystko.
- Myślę, że zauważam różnicę.
- Jak długo nie masz chłopaka ?
- To … to nie jest problem.

Miała rację , nie miałam chłopaka od 8 klasy, ale znam bardzo dobrze intencje Kyle’a ! Kazałam jej przestać i uniosłam moją koszulkę , pokazałam jej zadrapania na plecach od ściany oraz ślady jego palców na jednym z moich ramion. Zmarszczyła brwi i spojrzała na mnie zszokowana.
- O mój Boże,
- Yeah , to mogło skończyć się o wiele gorzej , gdyby Louis się nie pojawił!
- Kto ?
- Louis , ten wytatuowany koleś z lekcji angielskiego .
- Nie powinnaś zadawać się z takimi ludźmi.
- Nie zadaję się. Pomógł mi.  Poza tym Kyle nie jest dużo lepszy.
- Nie wiesz do czego Louis jest zdolny, może do jeszcze gorszych rzeczy.
- Ok , przestań ! Zaczynasz mnie przerażać , ok ?

(…)

Nastało południe , a wraz z nim lekcja angielskiego.  Angielski stał się najgorszą lekcją odkąd spotkałam Louis ’a , ale może nie będzie ze mną dzisiaj gadał o tym co stało się w piątek.
Dotarłam do klasy , Kahlan usiadła z przodu, a ja poszłam na swoje miejsce.  Mogłam poczuć wzrok Louis’a na sobie , zaniepokoiło mnie to , jego spojrzenie paliło moją skórę.
- Chcę, żebyście wszyscy usiedli i się uciszyli , teraz ! – Powiedziała nauczycielka wchodząc do pokoju przyspieszonym krokiem.
- Jestem pewna, że ma dyktafon , co do diabła. – Powiedziałam cicho , ale Louis usłyszał to i zaczął się śmiać. Świetnie !
- Otwórzcie książki na stronie 72 , przeczytajcie tekst i zróbcie ćwiczenia.
Otworzyłam książkę i zaczęłam czytać. Angielski był jednym z tych przedmiotów, z których byłam dobra.
Prawie kończyłam , kiedy odgarnęłam włosy.  Pomieszczenie było wypełnione morzem opuszczonych głów , nauczycielka chodziła od ucznia do ucznia , aby sprawdzić jego pracę z tą jej typową humorzastą twarzą. To nie sarkazm.
Rozejrzałam się wkoło i zobaczyłam Louis’a opartego o krzesło z rękami założonymi za głową. Ogarnęło mnie zaskoczenie , kiedy zobaczyłam , że zrobił wszystko.  Jak … ?
- Potrzebujesz pomocy ? – Jego głos przywrócił mnie do rzeczywistości i uświadomił , że wprawiona w osłupienie patrzę się w jego zeszyt.
- Nie. – Powiedziałam patrząc z powrotem w swoją książkę.
- Ale mogę Ci pomóc. – Oznajmił , spacerując ręką po mojej nodze.
- Ale ja nie chcę. – Chwyciłam jego rękę i zdjęłam ze swojego uda. – Proszę Panią, skończyłam , czy mogę iść do łazienki ?
- Hm … tak , możesz iść.
Wstałam szybko i opuściłam pomieszczenie i ruszyłam do łazienki. Kiedy już się tam znalazłam , przemyłam twarz wodą , a następnie wytarłam ją w papier , który wzięłam. Usłyszałam , że drzwi się otwierają i kiedy spojrzałam na nie , zamiast zobaczyć w nich dziewczynę , zobaczyłam Louis’a.
Co do cholery ?
- To nie jest toaleta dla chłopców.
- Wiem to Emily. – Zaśmiał się , podszedł niebezpiecznie blisko mnie. Chwila ! Skąd zna moje imię ?
- Oh , ok więc …
Chciałam zwiększyć dystans pomiędzy nami , ale moje plecy napotkały ścianę. Położyłam moje ręce zaciśnięte w pięści na jego piersi , tak aby nie mógł podejść bliżej , ale on tylko się zaśmiał i podniósł moje ręce nad moją głowę.
- Louis , prze …
- Shh…
Zbliżył swoją twarz , mogłam poczuć jego ciepły oddech na mojej szyi , podczas gdy mój był szybki i ciężki. Może Kahlan miała rację , może uratował mnie przed Kyle’m , aby sam mógł to zrobić.
Przeszedł mnie dreszcz , kiedy jego usta muskały moją szyję, wydawał z siebie przytłumione, uwodzicielskie odgłosy. O mój Boże ! O czym ja myślę.
Nagle jak gdyby poraził go prąd , odskoczył ode mnie i wyszedł z łazienki.
Wzięłam głęboki oddech i również stamtąd wyszłam , próbując kontrolować mój oddech.
 Czekałam aż Kahlan wyjdzie z klasy i będę mogła powiedzieć jej o wszystkim co Louis mi zrobił. Kahlan była moją najlepszą przyjaciółką i nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic , więc … to jest drobiazg , ale …
- Co ? O mój Boże ! Zrobił to ?
- Tak.
- Powinnaś zgłosić to na policję.
- Nie.
- Czemu nie ?
- Ponieważ do niczego nie doszło , prawdopodobnie mogło się to skończyć gorzej.
- Ale mogłabyś go przestraszyć.
- Kah , ludzie jak on , nie boją się policji.
- Teraz rozumiem dlaczego nie masz chłopaka.
- Ha-ha. Jesteś. Naprawdę. Zabawna. – Powiedziałam sarkastycznie.
- Daj spokój , umieram z głodu .

2 komentarze: