sobota, 29 marca 2014

13

Ponownie otworzyłam drzwi , łzy wypłynęły z moich oczu , mimo że przygryzłam dolną wargę , aby temu zapobiec.
Louis był naprzeciwko mnie , okryty do połowy jedynie ciemną, brązową pościelą. Wiedziałam, że to on, dziewczyna wypowiadająca jego imię i tatuaż ptaka na jego ramieniu , potwierdziły to.
Zrobiłam krok w stronę drzwi zatrzaskując je , znalazłam Harry’ego stojącego za mną. Totalnie o nim zapomniałam. Wytarłam łzy, tak aby nie mógł ich zobaczyć, nie lubiłam kiedy ludzie widzieli, że jestem na tyle słaba aby płakać. Zeszłam po schodach do pokoju pełnego ludzi , których trochę ubyło.
- Emily, co się stało ? – Zapytał Harry , po raz trzeci , kiedy zeszłam na dół.
- Nic , po prostu … zostaw mnie samą. – Rozejrzałam się , Muszę jak najszybciej stąd wyjść.
- Ale …
- Harry proszę ! – Poprosiłam i łzy znowu spadły.
Starałam się je wytrzeć, ale Harry pojawił się przede mną , chwycił moje nadgarstki i przyjrzał mi się ostrożnie.
- Płaczesz ?
- Nie , ja tylko … - Próbowałam powiedzieć, ale nie mogłam przestać płakać.
- Uspokój się. – Powiedział i przyciągnął mnie do swojej klatki piersiowej, przytulając mnie. Byłam zaskoczona, ale zignorowałam to i oddałam uścisk. – Co się stało? – Zapytał kilka sekund później.
- On … Louis jest na górze. – Odpowiedziałam , łzy spadały jeszcze intensywniej.
- Oh. – Tylko tyle powiedział.
- Chcę iść do domu. – Oznajmiłam odsuwając się od niego.
- Zabiorę Cię.
- Nie musisz , ja …
- Pójdziesz sama ? Emily , jest dawno po północy. Zabiorę Cię , będziemy na uniwersytecie w 10 minut.
Wow ! Jest tak późno ? O mój Boże. Jutro mam lekcje. Ugh! Harry dalej namawiał mnie , abym z nim poszła , zgodziłam się. To nie tak, że był najlepszym towarzyszem do tego , aby zabrać mnie do akademika, ale był jedynym który najprawdopodobniej mógł.
Harry zbliżył swój samochód, otwierając drzwi pasażera i nakazując gestem, abym wsiadła.
Dziwne … Kto by pomyślał, że z niego taki gentleman.
Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. Nie chciałam aby ktokolwiek zobaczył, że opuszczam imprezę dziwnych ludzi z niebezpiecznym Harrym, ale nie miałam wyboru,  prawie wszyscy w ogrodzie byli bardziej zainteresowani wtykaniem nosa ,tam gdzie nie powinni. Dosłownie.
Oparłam głowę o samochodowe okno , kiedy Harry wiózł mnie do uniwersytetu, gdzie powinnam być cały czas. Łzy spłynęły po mojej twarzy , ale natychmiast je wytarłam i przełknęłam, aby zapobiec spadaniu kolejnych .
10 minut później , tak jak przewidział Harry , byłam przed drzwiami akademika. Wyszłam z samochodu , on również to zrobił i stanął naprzeciwko mnie.
- W porządku ?
- Tak. – Skłamałam.
- Jesteś pewna, że nie chcesz aby poszedł z tobą czy coś ?
- Nie, nie musisz. Wracaj na imprezę.
Podszedł do mnie i położył ramiona na mojej talii , przyciągając mnie do siebie. Spojrzałam na jego twarz i zauważyłam, że dzielą nas centymetry.
- To nie to samo bez Ciebie. – Wyszeptał.
- Dzięki za odwiezienie mnie. – Powiedziałam i wysiliłam się na uśmiech.
- Co tylko chcesz. – Również się uśmiechnął , ukazując dołeczki , odsunął się ode mnie i wrócił do samochodu. – Do zobaczenia Emily. – Powiedział zanim mnie zostawił.
Klucze do mojego pokoju miałam w torebce , na szczęście wzięłam je ze sobą. Otworzyłam powoli drzwi , żeby nie obudzić Kahlan , ale chwilę później , zauważyłam, że nie ma jej.  Jej nieobecność była w pewien sposób dobra. Uniknę mnóstwa niepotrzebnych pytań na temat rzeczy o których chciałabym zapomnieć.
Zdjęłam to co kupił mi Louis i weszłam do wanny , wypełnionej gorącą wodą, musiałam się zrelaksować. Obraz tej blond dziewczyny i Louis’a nawiedził moje myśli , spadło kilka łez.
Nie wiem dlaczego płaczę. Louis i Ja to nic , postradałam rozum, my zawsze będziemy niczym.
Wiem jakim typem faceta był. Typem , którego nie satysfakcjonuje jedna dziewczyna w tym samym tygodniu. Powinnam to wiedzieć. Widziałam jak wchodził do pokoju Kate i wielu innych . Ta dziewczyna którą dzisiaj widziałam , była tylko kolejną , która się w nim zatraciła.
Założyłam piżamę, wzięłam tabletki nasenne i weszłam do łóżka. Chciałam zapomnieć o tym dniu. Tabletki nie bolą , kilka lat temu brałam uspokajające i nasenne , dzięki mojemu ojcu , więc to nie robi różnicy.

(…)
Obudziłam się i była już 10 , co oznacza , że to prawie czas na lekcje. Świetnie ! Dlaczego spałam tak długo ? O tak , późno się położyłam. Ugh! Jeśli się nie pospieszę , spóźnię się na angielski.
Angielski.
Nie. Zwieję. Nie chcę patrzeć na Louisa , po tym co zrobił, po tym co widziałam. Ale jeśli ucieknę , pokażę jedynie, że się przejmuje, że jestem słaba , słabsza … ale nie dbam o to. Prawda ? Ugh! Dlaczego to takie trudne spotkać się z Louis’em.
Zdecydowałam się wstać, wzięłam prysznic, ubrałam się i ruszyłam do klasy. Wzięłam głęboki oddech zanim opuściłam pokój i podążyłam na lekcje. Kiedy weszłam , rozejrzałam się , znalazłam Louis ’a z głową opartą na rękach i zamkniętymi oczami.
O mój Boże . On wygląda jak anioł.
Okay , Emily , nie zaczynaj z tym. Zostaw go , on ma na Ciebie  zły wpływ i nie obchodzisz go!
Usiadłam i kontem oka zobaczyłam, że  uniósł głowę i spojrzał na mnie, nic nie powiedziałam i moje intencje dalej takie pozostają.
- Gdzie byłaś , zniknęłaś. Martwiłem się o Ciebie. – Kłamie.
Jak on może kłamać mi prosto w twarz ? Podczas gdy widziałam go z tą … osobą ,był minimalnie mną zainteresowany !
- Nie będziesz ze mną rozmawiać ? – Zapytał , zignorowałam go. – Okay. – Powiedział w końcu, westchnął i z powrotem oparł się o krzesło.
Nauczycielka od angielskiego weszła, powiedziała to co zawsze mówi, kiedy wchodzi do klasy. Zebrała pracę domową którą zadała. Wzięłam tą którą zrobiłam z Louis’em i podałam jej.  Przekazując referat , przypomniał mi się dzień z Louis’em …
Nie mogę o tym myśleć.
To brzmi jakby było bardzo dawno.
Byłam pochłonięta w moich myślach , więc nie zauważyłam kiedy lekcja się skończyła , dzwonek już zadzwonił. Kahlan wyszła z klasy nie czekając na mnie , chociaż zawołałam ją trzy razy. Co jest z nią nie tak i dlaczego mnie unika ?
- Emily! – Krzyknął Louis , zignorowałam to , nie chcę z nim teraz gadać i byłam zadowolona, że nie nalegał na to.
__________________________
Kolejny dopiero w środę ;/

3 komentarze:

  1. ogromny kutas !

    OdpowiedzUsuń
  2. Co mam ci powiedzieć?
    Rozdział jest:
    intrygujący
    cudowny
    fajny
    ciekawy
    wzruszający
    Mogłabym tak dalej wymieniać jednak nie mam zbytnio czasu.
    Do następnego!

    OdpowiedzUsuń